Media o. Tadeusza Rydzyka toczą z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji świętą wojnę. Redemptorysta porównał nawet pana do PRL-owskiego premiera Józefa Cyrankiewicza, który dał sygnał do rozprawy z Kościołem.

My nie używamy takiej poetyki i z nikim nie toczymy wojny. Tylko raz rozważaliśmy wystąpienie na drogę sądową przeciwko o. Rydzykowi, kiedy powiedział, że konkurs na multipleks jest ustawiony. To było oszczerstwo. Jednak zrezygnowaliśmy, bo nie chcieliśmy użyć niesławnego art. 212 (za pomówienie w środkach masowego przekazu przewiduje karę do roku więzienia – red.). Jestem urzędnikiem państwowym i nawet jeśli sytuacja bywa niekomfortowa, trudno – wiedziałem, na co się decyduję.

Rodzina Radia Maryja pisze listy i organizuje marsze z okrzykami: „Nie będzie Dworak pluł nam w twarz”. Czuje pan presję przed rozstrzygnięciem kolejnego konkursu na multipleks?

Emocje nie wpłyną na naszą decyzję. Będziemy pracować tak jak do tej pory, rzetelnie oceniając dokumenty, które do nas wpłynęły. W tym wypadku mamy do czynienia z podwójną presją, bo wywieraną na niezależnego regulatora nie tylko przez słuchaczy Radia Maryja, ale też przez część polityków.

Nie taki on niezależny.

KRRiT to organ wybrany przez polityków, którzy mają legitymację z wyborów powszechnych. Innego mechanizmu w demokracji nie ma. Wracając do presji, jeśli jedna część sceny politycznej wypowiada się w imieniu jednego tylko nadawcy, trudno tego nie nazwać presją polityczną. Drugi rodzaj presji wywołują zainteresowane media o. Rydzyka. Padają argumenty, że brakuje takiego głosu, jaki prezentuje TV Trwam, w debacie publicznej. Te argumenty trafiają kulą w płot, bo nigdy nie mówiliśmy, że TV Trwam nie ma prawa obecności na multipleksie. To przypisywane nam intencje, żeby wygodniej nas ustawić do bicia.

Listę poparcia dla TV Trwam podpisało 2,5 mln osób.

My tego nie kwestionujemy, tyle że KRRiT musi przestrzegać prawa. Polityków, którzy występują w interesie TV Trwam, mogę zapytać, co zrobili, aby do ustawy cyfryzacyjnej wpisano, że telewizja społeczno-religijna – czyli expressis verbis TV Trwam – dostaje koncesję z mocy prawa, tak jak otrzymały ją chociażby TVN, Polsat czy TVP. Wtedy KRRiT nie miałaby nic do gadania.

Przecież wie pan, że układ polityczny nie pozwoliłby na to.

Rozumiem, że PiS i SP są w mniejszości, ale nie można nas oskarżać z tego powodu, że przestrzegamy prawa. W pierwszym konkursie startowało kilkunastu kandydatów, przegrani zwykle odwołują się do sądu. W latach 90. decyzje koncesyjne były kilkakrotnie odrzucane przez sąd. Naszą wojewódzki sąd administracyjny potwierdził.

Ogląda pan teraz częściej TV Trwam?

Nie, częściej słucham Radia Maryja. Programy się w dużej mierze pokrywają.

Woli pan Polo tv, TTV, Eskę TV czy ATM Rozrywkę?

Nie, tego też nie oglądam. A co tam pani wymieniła?

Cztery stacje, które wygrały konkurs na multipleks. Nie pamięta pan?

Pamiętam, ale pytała pani, czy oglądam, więc mówię – to nie są moje ulubione kanały.

Sam pan nie ogląda, ale uznał, że Polacy je polubią?

I tak jest. Polo tv jest najchętniej oglądanym w Polsce kanałem muzycznym, a Eska TV w tej kategorii ostatnio była druga. Ja nie mówię o wartości artystycznej, tam prezentowana jest muzyka dość prosta, ale ona wielu ludziom się podoba.

KRRiT powinna mieć ambicje kształtowania gustów Polaków.

Nie jesteśmy cenzorem, staramy się zrozumieć różnorodność gustów i odpowiedzieć różnorodną ofertą rynkową. W pierwszym konkursie chodziło o to, by wyłonić programy, które mogą być popularne. Stąd dwa kanały o profilu muzycznym, interwencyjny TTV i rozrywkowy ATM. Proszę pamiętać, że są tam obok TVP, Polsatu i TVN także TVP Kultura i TVP Historia, czyli programy dla widzów o innym guście. Telewizja to medium masowe, proszę się więc nie obrażać na Polo tv.

Jasne, ale obok disco polo nowa oferta to w istocie powtórki z Polsatu w ATM Rozrywce czy siermiężna telewizja sprzed dekady w TTV.

Poruszamy się na gruncie subiektywnych opinii, a ja nie chcę w ten sposób oceniać oferty. Mogę za to powiedzieć tak: pierwszy konkurs oddał inicjatywę proponującym, czyli rynkowi, drugi ma inny charakter. Został poprzedzony pogłębioną analizą całej oferty 22 docelowych kanałów naziemnej telewizji cyfrowej. Z tą wiedzą wybraliśmy cztery propozycje wyspecjalizowanych kanałów – dziecięcego, filmowego, społeczno-religijnego i o tematyce edukacyjno-poznawczej, które ofertę uzupełniają.

Do konkursu na pierwszy multipleks zgłosiło się 16 nadawców. Wygra czterech – jakie są kryteria wyboru?

Są zawarte w artykule 36 ustawy. Weźmiemy od uwagę ofertę programową, ocenę ekonomiczną – czy dany podmiot jest w stanie udźwignąć inwestycję oraz przestrzeganie prawa.

Startują zarówno stare telewizyjne wygi – TVP czy TV Trwam z 10-letnim stażem – jak i kompletnie nowe twory. Doświadczenie telewizyjne będzie brane pod uwagę?

Przy ocenie programu tak, ale bez wątpienia, jeśli ktoś ma nawet najlepszy program, a nie osiągnął właściwego poziomu finansowania, to nie będzie mógł uzyskać koncesji.

A czy zwycięzcy dostaną szansę rozłożenia opłat koncesyjnych na raty?

Tak, zwłaszcza że na mocy ostatniej nowelizacji ustawy o rtv Sejm wpisał do niej ten sposób płacenia. Wcześniej taka możliwość istniała na podstawie przepisów ogólnych – ordynacji podatkowej. Wielu – zarówno małych, jak i dużych nadawców – ubiegało się o raty.

Nie dziwnego. KRRiT hojną ręką takie „kredyty” przyznawała.

Takie decyzje podejmowano od dawna, biorąc pod uwagę dwa aspekty – interes społeczny albo interes podatnika.

I jaki był interes społeczny w tym, by rozłożyć na raty opłaty koncesyjne dla właściciela Polo tv? W raporcie NIK mowa o niegospodarności.

NIK sprawdza co roku gospodarkę budżetową KRRiT. To była zwykła roczna kontrola.