W swym oświadczeniu przewodniczący frakcji chadeckiej, socjalistów, liberałów i Zielonych stwierdzili, że nie mogą zaakceptować porozumienia i tak okrojonego budżetu. Zaznaczyli, że priorytetem, jakim kieruje się Parlament, jest promowanie unijnych inwestycji.

To one mają przyczynić się do wzrostu gospodarczego i wyjścia Europy z kryzysu. "Nie akceptujemy oszczędnościowego budżetu na siedem lat" - napisali w oświadczeniu. Posłowie przywołali kolejny postulat elastyczności, wielokrotnie powtarzany przez Parlament, czyli możliwości przenoszenia niewykorzystanych środków z jednego roku na kolejny oraz pomiędzy działami budżetu. 

Przedstawiciele Parlamentu są też zdziwieni, że przywódcy państw członkowskich zgodzili się na budżet, prowadzący do deficytu strukturalnego. Stwierdzenie to dotyczy zaakceptowanej różnicy między płatnościami a zobowiązaniami, która - według przyjętego kompromisu - przekracza 50 mld euro. Budżet - zdaniem posłów - powinien być zrównoważony. Wskazali, że teraz dopiero rozpoczną się "prawdziwe negocjacje z Parlamentem Europejskim", który budżet musi zatwierdzić.