Po trzech kwartałach 2012 r. na projekt związany z uruchomieniem kopalni miedzi Sierra Gorda w Chile wydaliście już 1,1 mld dol. Jak przebiegają prace związane z tą inwestycją?

Zgodnie z harmonogramem. Zaawansowanie prac sięga ponad 75 proc. W tej chwili fundamentalną sprawą dla nas jest, by projekt został ukończony o czasie i w ramach założonego budżetu.

Termin oddania kopalni i ustalony budżet inwestycji nie są zagrożone?

Kopalnię chcemy uruchomić w I połowie 2014 r. i ten termin jest dla nas kluczowy. Dyskutujemy na temat przekroczeń w budżecie, które mogą się pojawić.

Jak duże?

Na razie jest zbyt wcześnie, by o tym mówić. To wymaga bardzo szczegółowych analiz, zarówno w komitetach technicznych, jak i właścicielskich.

Jak przebiega integracja z pozostałymi nowymi aktywami za oceanem?

Zgodnie z oczekiwaniami. W ramach integracji chcemy dosyć szczegółowo nadzorować procesy związane z zakupami, sprzedażą i cały obszar finansowy. Wytypowanych zostało osiem nowych komitetów, w tym komitety audytu, bezpieczeństwa czy ochrony środowiska. Zarządzane będą na wzór komitetu właścicielskiego, do którego raportowane będą wyniki prac poszczególnych komitetów technicznych.

Inwestujecie w energetykę konwencjonalną i planujecie zaangażować się też w jądrową. Strategia KGHM zakłada, że do 2018 r. 30 proc. przychodów spółki ma pochodzić z energetyki. Czy zamierzacie zmienić ten parytet?

Nie. Chcemy zmienić całą dotychczasową filozofię. Nie chcemy mówić już o dywersyfikacji przychodów, a bardziej o zabezpieczaniu możliwości obniżki własnych kosztów energetycznych.

To wymagałoby zmiany strategii.

Analizujemy założenia obecnej i myślimy o jej aktualizacji. Mogłoby to nastąpić już w I kw. 2013 r. Chcielibyśmy poruszyć w niej kilka ważnych kwestii, które dadzą odpowiedź, jak KGHM będzie wyglądał za 5–10 lat.

A jak ma wyglądać?

Spółka ma rosnąć i się rozwijać. Ma być specjalistą w metalach, w tym również krytycznych (rzadko spotykane surowce, wykorzystywane w nowoczesnych technologiach – red.). Ma stać się także firmą wielosurowcową.

Co to oznacza?

Jeśli chcemy urosnąć z obecnych ok. 10 mld dol. kapitalizacji do 30 mld, to musimy zastanowić się, jak ten cel osiągnąć. Jeśli będziemy produkować zgodnie ze strategią 700 tys. ton miedzi rocznie, to i tak wartość spółki nie sięgnie tych 30 mld dol. Zrealizowanie tego celu będzie wymagało zaangażowania się w nowe dla nas surowce.

Jakie?

Zastanawiamy się, jakim nowym produktem można zrealizować wyznaczony cel. Mamy w głowie różne pomysły.

Jaką perspektywę ma obejmować nowa strategia?

Jeszcze tego nie określiliśmy, ale będzie to 2020 lub 2022 r. Zmiana jest konieczna, ponieważ po przejęciu Quadry staliśmy się firmą tzw. multi-metals, czyli wielometalową. Oprócz m.in. miedzi, złota czy srebra mamy teraz również molibden.

Wiadomo, że szykujecie inwestycję w Kazachstanie.

Chcemy pozyskać koncesję na rozpoznanie złoża miedzi. Pracujemy nad ofertą, którą – zgodnie z ustaleniami – musimy złożyć do grudnia.

A co ze sprzedażą spółek zależnych zarządzonych przez Skarb Państwa? Mówiło się, że koncerny będą musiały pozbyć się spółek niezwiązanych z główną działalnością grupy, m.in. uzdrowisk.

Jesteśmy na etapie opracowywania planu związanego z ewentualną sprzedażą spółek zależnych lub ich konsolidacją. Proszę nie spodziewać się rewolucji. Na pewno nastąpi konsolidacja firm wokół dwóch obszarów: pozyskiwania i przygotowywania wsadów do huty oraz centrów badawczo-rozwojowych. A uzdrowiska pozostaną w grupie kapitałowej.

Stawiacie na wzrost i rozwój spółki, ale na to potrzebne są pieniądze. Podatek od kopalin i apetyt akcjonariuszy na sowite dywidendy nie sprzyjają chyba realizacji tych planów?

Faktycznie, na rozwój potrzebujemy pieniędzy. Najlepiej własnych, uzupełnianych jedynie długiem z rynku. Niewątpliwie trzeba znaleźć sposób, by pogodzić politykę dywidendową i plany rozwojowe firmy. Gdzieś trzeba się spotkać i niekoniecznie pośrodku.

Co do podatku od wydobycia to w przyszłym roku – zgodnie z ustaleniami Sejmu – trzeba będzie się przyjrzeć, jak funkcjonuje ten podatek. Nie chcę jednak oceniać, w którą stronę powinny pójść ewentualne poprawki.