Zdaniem Bratkowskiego dziesięcioosobowa RPP powinna, „tak szybko, jak to możliwe”, obniżyć główną stopę z obecnych 4,5 proc. do 3 proc. Inny członek RPP, Jan Winiecki powiedział wczoraj, że widzi pole manewru dla dwóch redukcji stóp o ćwierć punktu procentowego, włączając w to jednak obniżkę podjętą już 7 listopada.
Bratkowski i jego koleżanka z RPP, Elżbieta Chojna-Duch wzywają już od lipca do obniżenia kosztów kredytu, gdy tempo rozwoju największej – jak podkreśla Bloomberggospodarki UE na wschodzie naszego kontynentu jest najsłabsze od prawie trzech lat w związku kryzysem zadłużeniowym w strefie euro. Podczas ostatniego posiedzenia Rada obcięła stopy i zapowiedziała początek cyklu łagodzenia polityki monetarnej.

„Potrzebujemy radykalnej liberalizacji” – mówi Bratkowski – „To oczywiście nie zapewni natychmiastowego odrodzenia, ale będzie bardzo istotnym czynnikiem dla ograniczenia skali gospodarczego spowolnienia”.

Jeśli dane z końca listopada za trzeci kwartał potwierdzą, że tempo wzrostu gospodarczego spadło do około 1,8 proc., to w grudniu konieczna będzie redukcja stop o przeszło 50 punktów bazowych – argumentuje Bratkowski, którego zdaniem wzrost PKB może okazać się znacznie niższy.
Jeszcze pół roku temu prognozy wskazywały, że polska gospodarka będzie rozwijać się w najszybszym tempie w całej Unii. Obecnie NBP przewiduje, że wzrost wyniesie 1,5 proc. w 2013 roku, czyli będzie najniższy od 11 lat.