Po pierwsze powinien obsługiwać formaty standardowej rozdzielczości SDTV i wysokiej rozdzielczości HDTV, dekodować obraz zgodnie ze standardem MPEG-4, dźwięk zgodnie ze standardem MPEG-2 warstwa II oraz AC-3 (Dolby Digital) i E-AC-3 (Dolby Digital Plus) oraz obsługiwać formaty od mono do stereo.

Ale uważaj przy kupnie, bo telewizory np. z rynku brytyjskiego dekodują sygnał w innym standardzie.

Wszyscy producenci oferują telewizory dostosowane do odbioru naziemnej telewizji cyfrowej, do tego w bardzo atrakcyjnych cenach. Sharp zapowiedział np., że ceny 60-calowych telewizorów zmniejszy o 10 proc. do ok. 5 tys. zł. I faktycznie, za taką kwotę można już kupić duże odbiorniki różnych marek. Ceny mniejszych spadły średnio o 100–200 zł i kształtują się już na poziomie 1,3 tys. zł. Na uwagę zasługuje zmodyfikowana przez Samsunga seria EH5000. Proces pierwszej konfiguracji został w niej skrócony z 10 do 3 kroków, co będzie dużym ułatwieniem przy uruchomieniu odbiornika przez osoby nieznające się na nowych technologiach.

Przy zakupie odbiornika warto jednak uważać. W wielu krajach, np. w Wielkiej Brytanii, obowiązującym standardem odbioru telewizji cyfrowej jest MPEG2. Telewizory z MPEG2 można już bardzo tanio kupić w internecie albo w sklepach zlokalizowanych przy granicy z Niemcami. Jednak nie spełniają one polskich wymogów, co oznacza, że nie będą poprawnie dekodowały sygnału naziemnej telewizji cyfrowej udostępnianego w Polsce. Odbiornik ten nie będzie miał wizji, a jedynie dźwięk. Co oznacza, że wymagać on będzie podłączenia jeszcze dekodera.

Warto dodać, że do odbioru naziemnej telewizji cyfrowej potrzebna jest zwykła antena siatkowa, czyli taka sama, jak do odbioru telewizji analogowej. Zatem jeżeli aktualnie odbierany sygnał analogowy jest wystarczającej jakości, nie trzeba jej wymieniać.