Potwierdzają się informacje DGP – osiem wozów zabezpieczenia technicznego wyprodukowanych już w Łabędach zamiast do Indii ma trafić do Wojska Polskiego.

MON przyznaje, że chce kupić pojazdy WZT. – Trwają uzgodnienia dotyczące warunków dostawy przedmiotowego sprzętu odpowiadającego wymaganiom Sił Zbrojnych RP – poinformował nas Jacek Sońta, rzecznik prasowy Ministerstwa Obrony Narodowej, odmawiając podania bliższych szczegółów. Wody w usta w tej sprawie nabrał producent.

„Nie będziemy komentować bieżących działań handlowych, gdyż działa to na szkodę interesu spółki i naszego potencjalnego kontrahenta. Prosimy o uszanowanie tajemnicy handlowej oraz niepublikowanie niesprawdzonych informacji” – napisała Ewa Kubisiewicz-Boba, rzecznik prasowy ZM Bumar Łabędy.

Nasuwa się pytanie, co dalej z indyjskim kontraktem? Zgodnie z naszymi informacjami polska strona dąży do zerwania zawartej w lutym z BEML umowy na dostawy 204 sztuk WZT.

Tak twierdzą nieoficjalnie przedstawiciele Ministerstwa Skarbu Państwa, choć jeszcze kilkanaście dni temu Rafał Baniak, wiceminister skarbu państwa, odpowiedzialny za Bumar, wspomniał tylko o renegocjacji kontraktu.

Przedstawiciele warszawskiej centrali Bumaru potwierdzają zaś, że wkrótce przedstawiciele spółki mają wybrać się na rozmowy z indyjską stroną. Już kilka tygodni temu prezes Bumaru Krzysztof Krystowski zapowiedział w DGP, o czym chce rozmawiać z Hindusami. Według niego rozmowy mają dotyczyć cen, terminów dostaw oraz tzw. indianizacji, czyli ulokowania części produkcji wozów w Indiach. Nie zdradził dalszych szczegółów.

Jednak Kubisiewicz-Boba utrzymuje, że nieprawdziwe są informacje, jakoby strona indyjska zakwestionowała jakość WZT. Według niej były one już gotowe do wysyłki w lutym. Przebywający w zakładach mechanicznych w marcu przedstawiciele indyjskiego BEML odpowiedzialni m.in. za produkcję wojskową i jakość przeprowadzili nawet przegląd dokumentacji konstrukcyjnej wozów związany z indianizacją. Przy okazji zapoznali się również ze stanem pierwszych wozów i wynik tego przeglądu był pozytywny. Dlaczego zatem wozy nie trafiły do Indii? Odpowiedź jest krótka. – Wysyłka została wstrzymana ze względu na zapowiedziane renegocjacje – tłumaczy Kubisiewicz-Boba.

352 wozy zabezpieczenia technicznego już wykorzystuje armia Indii

204 nowe pojazdy Hindusi chcą dokupić w Polsce