W I półroczu tego roku producenci sprzedali krajowym dystrybutorom, czyli sieciom handlowym, sklepom internetowym i hurtowniom, około 2 mln sztuk AGD o wartości 1,87 mld zł. Oznacza to wzrost pod względem wartości o ponad 12 proc., a pod względem ilościowym – o 3 proc. Jednak producenci uważają, że spora część ich sprzedaży ostatecznie trafia za granicę.

– Tymczasem sprzedaż na rynku krajowym, według danych GfK Polonia, wyniosła 1,51 mld zł. Niemal 20-proc. różnica jest więc efektem wywożenia urządzeń dedykowanych na polski rynek za granicę – tłumaczy Mariusz Mendak, dyrektor handlowy FagorMastercook.

Według Wojciecha Koneckiego, dyrektora generalnego CECED, związku producentów AGD, ten trend jest widoczny już od kilku lat. Jednak dopiero w ostatnich trzech przybrał na sile.

W porównaniu z rokiem ubiegłym ten kanał dystrybucji zwiększył się aż o 40 proc. Wówczas, jak wynika z naszych obliczeń, sieci wywiozły sprzęt wart 200 mln zł. Jak łatwo wyliczyć, owa kwota prawie w całości konsumuje wzrost odnotowany na polskim rynku.

I właśnie stagnacja w sprzedaży w kraju jest jednym z powodów, dla którego krajowe sklepy wysyłają urządzenia za granicę.

– Dystrybutorzy próbują opróżnić zapchane magazyny, stąd poszukiwanie nowych rynków zbytu – tłumaczy Andrzej Faliński, dyrektor Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Mogą sprzedawać sprzęt za granicę, bo w porównaniu z innymi krajami europejskimi jest on u nas tańszy o ok. 15 proc.

Przedstawiciele sieci handlowych potwierdzają, że AGD jest wywożony poza Polskę przez cudzoziemców. – Widać to zwłaszcza w sklepach położonych blisko granicy. Zakupy w nich robią Ukraińcy i Białorusini. W niektórych kupujący z zagranicy stanowią kilkanaście procent wszystkich klientów – wylicza Krzysztof Janiec z MixElectronic.

Dodaje, że rosnący eksport jest też zasługą rozwoju polskich sklepów internetowych. I faktycznie, gdy zapytaliśmy kilka z nich o zamówienia z innych krajów, to przyznały, że mają ich obecnie więcej niż przed rokiem.

– W naszym przypadku wzrost nastąpił o około 10 proc. Kupujący pochodzą ze Słowacji, z Ukrainy, Czech, ale też z Algierii – mówi Tomasz Bobrowski z Edusklep.pl.

Jednak bez wątpienia także duże sieci na własną rękę sprzedają za granicę sprzęt kupiony w Polsce. Potwierdza to choćby strategia przyjęta przez Łucznik, który właśnie poprzez sieci wchodzi na rynki zagraniczne.

– Współpracujemy z Grupą Metro, w której skład wchodzą Media Markt, Saturn i Real. Dzięki niej nasze produkty można znaleźć w Rumunii, Bułgarii i Czechach. Teraz próbujemy nawiązać współpracę z Carrefourem i Auchan. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku i za ich pośrednictwem będziemy rozwijać eksport – tłumaczy Remigiusz Chrzanowski z Łucznika.

Nasz sprzęt jest o 15 proc. tańszy niż zagraniczny