Miller: Człowiek zawsze powinien być ważniejszy od rynku

Człowiek zawsze powinien być ważniejszy od rynku - przekonywał w piątek szef SLD Leszek Miller, otwierając społeczno-gospodarczą debatę Sojuszu z udziałem ekspertów i ministra finansów. "Nie" dla demokracji zgodnej z rynkiem, "tak" dla rynku zgodnego z demokracją - podkreślił.

"Potrzebny jest nowy kompromis pomiędzy racjonalnością rynków i racjonalnością zachowań społeczeństw, które coraz trudniej godzą się na politykę ciągłych wyrzeczeń" - mówił szef SLD, inaugurując debatę, podczas której ekonomiści i politycy mają m.in. szukać sposobów na walkę z kryzysem.

Powiedział, że "trzeba zmienić akcenty i proporcje w ogólnoeuropejskiej polityce, także tej odnoszącej się do Polski". "+Nie+ dla demokracji zgodnej z rynkiem, +tak+ dla rynku zgodnego z demokracją. By wszystkie procesy rynkowe służyły ludziom i by człowiek zawsze był ważniejszy niż rynek" - mówił. Także po to - tłumaczył Miller - "by najlepiej wykształcona generacja, w Polsce i w Europie, nie czuła się generacją straconych szans" i "by było więcej sprawiedliwości i godności".

Jak powiedział przewodniczący Sojuszu, dyskusja w sprawie kryzysu powinna się toczyć wokół takich problemów jak: szybszy rozwój, sprawiedliwy podział i "więcej Europy". "Szybszy rozwój, bo dobra, sprawna, konkurencyjna gospodarka może zapewnić realizację celów społecznych, zwłaszcza tych, które są drogie dla lewicy" - argumentował Miller.

Sprawiedliwy podział - kontynuował - "bo tylko on gwarantuje państwo bez wrogów, państwo bez obywateli, którzy czują się pokrzywdzeni i wykluczeni", a "więcej Europy, bo Polska jest w UE, a wiele rozwiązań, które są standardami we wspólnej Europie nie zostało jeszcze przeszczepionych do nas".

"Jako Europejczycy mamy wielkie powody do satysfakcji. Niecałe 8 proc. ludności świata wytwarza 30 proc. światowego bogactwa" - zauważył. Choć - jak dodał - "gołym okiem widać, że zjawiska kryzysowe boleśnie dotykają Europę".

W związku z tym - przekonywał Miller - trzeba się zastanowić "nad skuteczną obroną naszego kraju i Unii Europejskiej przed zjawiskami kryzysowymi". "Zdajemy sobie sprawę, że wspólne interesy, źródła pozyskiwania dochodów i zamożności, systemy kształcenia i socjalne są ze sobą połączone i nasza solidarność z Europą pomaga w osiągnięciu narodowych celów" - mówił szef Sojuszu.

Dodał, że debata będzie też dotyczyła sytuacji Polski w kryzysie gospodarczym. "Chcemy wyjść poza program jednej partii politycznej, zdając sobie sprawę, że Polska nie jest ani platformerska, ani pisowska, ani eseldowska, tylko jest naszym dobrem wspólnym" - zaznaczył Miller.

Miller przywitał obecnych w sali m.in. parlamentarzystów, ekspertów.

Po Millerze głos zabrał minister finansów Jacek Rostowski, a następnie m.in. prof. Witold Orłowski, dr Marcin Piątkowski oraz prof. Jacek Raciborski. Po wystąpieniach zaplanowano debatę.

Rostowski: Polska okazała się wyjątkowo odporna na kryzys

Polska okazała się wyjątkowo odporna na kryzys - powiedział w piątek minister finansów Jacek Rostowski. Minister wziął udział w debacie ekonomicznej SLD. Dodał, że obecnie w Europie sytuacja jest lepsza niż w 2008 r., czyli na początku kryzysu.

Oceniając sytuację ostatnich tygodni, minister powiedział, że sytuacja jest mniej niebezpieczna w Europie, niż była wcześniej. "To oznacza, że sytuacja w Polsce staje się potencjalnie (...) w perspektywie 2014-2015 roku dla Polski i dla Polaków znacznie bezpieczniejsza" - podkreślił.

Rostowski wyjaśnił też, dlaczego sytuacja w strefie euro i Unii Europejskiej tak mocno wpływa na Polskę. "Sytuacja gospodarcza Polski jest w pierwszym miejscu zdeterminowana tym, co dzieje się w strefie euro (...). Wielu z naszych współobywateli nie jest świadomych, do jakiego stopnia jesteśmy uzależnieni od sytuacji gospodarczej i kryzysu w strefie euro. 40 proc. naszego PKB to eksport i 70 proc. tego eksportu trafia do Unii Europejskiej. 25 proc. naszego eksportu, czyli 10 proc. naszego PKB to eksport do samych Niemiec. Jak na duży kraj (...) to mamy drugi najwyższy udział eksportu w PKB" - mówił.

Rostowski odniósł się też do samej debaty SLD. "Polska polityka dojrzała do tego rodzaju spotkań. Myślę, że 10 lat temu takie spotkanie byłoby prawie nie do pomyślenia" - podkreślił. Dodał, że Polacy oczekują od polityków i ekspertów takich rozmów, debat.