Według rządu, taki zabieg miałby przyspieszyć przyjęcie przepisów o GMO bez konieczności wprowadzenia do parlamentu kolejnej nowelizacji, która mogłaby być długo procedowana.

Jak podkreślił resort środowiska "Polska wykonuje w ten sposób wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z lipca 2009 r." - podkreśliła rzeczniczka.Przygotowana przez resort środowiska nowelizacja ustawy o nasiennictwie, ma zostać przeanalizowana pod kątem włączenia jej do prezydenckiego projektu - poinformowała we wtorek PAP rzeczniczka Ministerstwa Środowiska Magdalena Sikorska. Jak powiedziała PAP Sikorska, taka decyzja zapadła na wtorkowym posiedzeniu Rady Ministrów.

Nowela otwiera Polskę przed GMO - po rejestracji odmian oraz obrotu

Ministerstwo przekonuje, że przygotowana przez ten resort nowelizacja gwarantuje pełne i właściwe wdrożenie do polskiego prawa przepisów UE oraz uniknięcie kar finansowych i idących za tym ewentualnych odszkodowań. "UE mogłaby nałożyć na Polskę kilkudziesięciomilionowe kary (w euro - PAP) za niezgodność z unijnym standardem. Gdybyśmy nie zmienili prawa, indywidualne podmioty, rolnicy i producenci, którzy wskutek naruszenia prawa wspólnotowego ponieśliby straty, mogliby też wystąpić z roszczeniami odszkodowawczymi do państwa polskiego" - dodała Sikorska.

Po nowelizacji, za nielegalny handel nasionami będzie grozić kara finansowa w wysokości trzykrotnej wartości danej partii nasion. Sikorska zaznaczyła, że "zgodnie z polityką rządu, Polska dąży do bycia krajem wolnym od GMO i docelowo takie regulacje będą wprowadzane, w ramach możliwości prawa unijnego".

Prezydent Bronisław Komorowski pierwszą rządową ustawę o nasiennictwie zawetował w 2011 roku. Komorowski uzasadniał swoją decyzję niezgodnością przepisów ustawy o nasiennictwie z prawem europejskim. Wcześniej prezydent przeprowadził konsultacje ze środowiskami naukowymi, po których ocenił, że ustawa to bubel legislacyjny. Weto wobec ustawy o nasiennictwie - z uwagi na zasadę dyskontynuacji - nie zostało rozpatrzone przez Sejm obecnej kadencji.

Na początku 2012 r. prezydent skierował do Sejmu własny projekt ustawy o nasiennictwie. Powtarzał on większość podstawowych zapisów zawetowanej ustawy, ale m.in. utrzymał zakaz wpisu do rejestru odmian roślin genetycznie modyfikowanych.

Posłowie po pierwszym czytaniu zdecydowali o skierowaniu prezydenckiego projektu do dalszych prac w komisjach rolnictwa i ochrony środowiska. Na początku marca rząd zaopiniował pozytywnie prezydencki projekt, z wyjątkiem przepisów zakazujących m.in. rejestracji roślin genetycznie modyfikowanych. W ocenie rządu wprowadzenie zakazu naraziłoby Polskę na kary ze strony UE. W kwietniu odbyło się publiczne wysłuchanie w Sejmie prezydenckiego projektu ustawy.