statystyki

Łatwiejszy kredyt podtrzyma wzrost PKB

autor: Marek Chądzyński07.08.2012, 10:35; Aktualizacja: 07.08.2012, 11:38
Ekonomiści od początku roku mają nadzieję, że rolę motoru wzrostu gospodarczego przejmie sektor prywatny, który zacznie śmielej inwestować.

Ekonomiści od początku roku mają nadzieję, że rolę motoru wzrostu gospodarczego przejmie sektor prywatny, który zacznie śmielej inwestować. źródło: ShutterStock

Firmy miałyby czym finansować swoje inwestycje, jeśli zechcą je przeprowadzić. To z kolei wpłynie na spadający wzrost gospodarczy.

Reklama


Reklama


Polska gospodarka zwalnia, bo słabnący popyt w strefie euro uderza w polski eksport. Złoty eksporterom tym razem nie pomaga, bo od początku roku umocnił się prawie o 10 proc. Wczoraj za euro płacono niewiele ponad 4,03 zł, najmniej od roku. Przedsiębiorstwa, bojąc się kłopotów ze sprzedażą towaru, nie zwiększają produkcji i zatrudnienia, co z kolei uderza w konsumpcję. Co gorsza rząd zaciska inwestycyjny hamulec, walcząc z deficytem finansów publicznych i ograniczając dług publiczny – więc szanse, że wzrost gospodarczy będzie podtrzymywany przez pieniądz publiczny, też maleją.

Ekonomiści od początku roku mają nadzieję, że rolę motoru wzrostu gospodarczego przejmie sektor prywatny, który zacznie śmielej inwestować. Na razie jest z tym duży problem: w I kwartale inwestycje wzrosły o 6,7 proc. wobec 9,7 proc. pod koniec 2011 roku. Analitycy liczą na to, że w drugim kwartale 2012 r. przynajmniej da się utrzymać tempo na poziomie zbliżonym do 7 proc. Ale w trzecim nastąpi tu wyraźne spowolnienie. Ekonomiści Kredyt Banku spodziewają się np., że inwestycje wzrosną zaledwie o 3 proc.

Teoretycznie mogłoby być więcej: przedsiębiorcy nie powinni mieć problemu ze sfinansowaniem swoich wydatków inwestycyjnych, bo banki zapowiadają lekkie poluzowanie kryteriów dostępności kredytów.

– Na szczęście polskie banki się nie przestraszyły dekoniunktury. To pozytywna informacja z punktu widzenia perspektyw wzrostu gospodarczego – mówi Piotr Bujak, ekonomista Banku Nordea.

Bankowcy spodziewają się też wzrostu popytu na kredyt. Powód? Już w drugim kwartale firmy chętniej sięgały po bankowe pieniądze, a główną przyczyną było zapotrzebowanie na finansowanie inwestycji w nowe maszyny i urządzenia. Piotr Bujak radzi jednak wstrzemięźliwość w ocenach: wcześniejsze prognozy wzrostu popytu na kredyt okazywały się często nietrafione.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama