Polska jest pierwszym rynkiem na świecie, na którym obie firmy rozpoczną współpracę z nową usługą. Będziemy poligonem doświadczalnym dla T-Mobile, który na rynku płatności mobilnych chce grać globalnie, ale przyjdzie mu się na nim zmierzyć z takimi gigantami jak Google Wallet, PayPal oraz konkurentem komórkowym – Orange.

– Polska ma największą sieć terminali zbliżeniowych w Europie i jedną z największych na świecie. Nad Wisłą działają już trzy miliony kart zbliżeniowych, a do końca roku ma ich być już siedem milionów – mówi Ann Cairns, szefowa rynków międzynarodowych w MasterCard.

Usługa wymaga zaangażowania banku. Pierwszym, którego klienci będą mogli korzystać z Mobilnego Portfela, będzie Polbank. W tym roku współpracę z T-Mobile ma zacząć dziewięć banków, z którymi trwają rozmowy. – Nasza platforma jest otwarta, co oznacza, że docelowo chcemy mieć w niej tak wiele banków i innych systemów w ramach płatności, jak tylko możliwe – dodaje Thomas Kiessling, szef produktów i innowacji Deutsche Telekom.

Operator nie ujawnia na razie cen usługi. Z punktu widzenia klienta Mobilny Portfel to aplikacja, w ramach której można zintegrować wszystkie karty płatnicze, jakie są w jego posiadaniu, a także na przykład programy lojalnościowe. Będziemy mogli wybrać na ekranie telefonu, która z nich płaci za konkretną transakcję w danym momencie. W Niemczech operator idzie krok dalej i razem z Mobilnym Portfelem wprowadzi na początku przyszłego roku usługę z własną kartą płatniczą – by nią płacić, klient będzie musiał wcześniej doładować specjalne powiązane z nią konto.

– Nie chcemy wygryźć banków z tego biznesu. Jedyne, co oferujemy klientom, to wybór między posiadanymi już kartami banków a na przykład kartą T-Mobile – dodaje Peter Vesco, szef dywizji płatności mobilnych Deutsche Telekom.