Credit Suisse w zeszłym tygodniu oświadczył, że odrodzenie gospodarcze zapewni 9,3-proc. wzrost wartości surowców w okresie najbliższych 12 miesięcy, a Goldman Sachs dziesięć dni wcześniej zapowiadał nawet 29-proc. zwrot z inwestycji w surowce – pisze agencja Bloomberg

Faktem jest jednak, że wskaźnik cen surowców przemysłowych przygotowywany przez Journal of Commmerce, a obejmujący m.in. kauczuk, drewno budowlane czy płótno, wykazuje spadki już 11 miesiąc z rzędu. Jest to najdłuższy okres przecen od tąpnięcia na rynkach, które zaczęło się w sierpniu 2008 roku.

„Wyłania się jasny obraz świadczący o tym, że globalne spowolnienie osiągnęło już znaczną skalę” – mówi Martin Murenbeeld, główny ekonomista DundeeWealth z Toronto – “Surowce po prostu reagują na fakty”.

Spośród 24 podstawowych surowców monitorowanych przez indeks Standard & Poor’s GSCI aż 17 zanotowało co najmniej 20 proc. spadek w ciągu minionego roku. Dotyczy to m.in. miedzi, benzyny, bawełny, gazu naturalnego, aluminium i kukurydzy. Ropa naftowa straciła 29 proc. od czasu zamknięcia z 24 lutego, osiągając w zeszły piątek w Nowym Jorku ośmiomiesięczne minimum na poziomie 77,56 dolarów za baryłkę.

Ale Kelvin Pleines, analityk Birinyi Associates z Westport, w stanie Connecticut nie widzi w tym nic dziwnego. Podczas poprzednich jedenastu surowcowych przecen poczynając od 1973 roku, indeks S&P GSCI spadał w dół średnio przez 15 miesięcy ze stratami rzędu około 22 proc. I w większości przypadków – 63 proc. czasu – indeks odbijał się od dna w okresie sześciu miesięcy od momentu wejścia w fazę spadków.

Tym razem odrodzenie może nadejść szybciej. Międzynarodowy Fundusz Walutowy zakłada bowiem, że wzrost gospodarki światowej przyspieszy w przyszłym roku do 4,1 proc. wobec 3,5 proc. w roku 2012. 

Obecne spadki są „najwyraźniej przerysowane, a ryzyko cenowe przenosi się coraz bardziej w górę” w miarę jak Europa powstrzyma kryzys zadłużeniowy i banki centralne podejmą działania dla pobudzenia wzrostu gospodarczego – napisał w nocie z 11 czerwca Jeffrey Curie, szef badań rynku surowcowego w Goldman Sachs w Nowym Jorku. Jednak od tego czasu indeks S&P GSCI spadł o dalsze 2,4 proc.