statystyki

Bogaci się bogacą, biedni są coraz biedniejsi

autor: Beata Tomaszkiewicz, Patrycja Otto21.06.2012, 06:22; Aktualizacja: 21.06.2012, 16:04
Liczba osób zamożnych i bogatych wzrosła w ubiegłym roku o 30 tys. do ponad 650 tys. – wynika z danych KPMG

Liczba osób zamożnych i bogatych wzrosła w ubiegłym roku o 30 tys. do ponad 650 tys. – wynika z danych KPMGźródło: ShutterStock

Wzrosła liczba osób zamożnych, zwiększyła się także liczba skrajnie ubogich. To dobrze znany mechanizm. Spowolnienie gospodarcze powoduje, że przybywa zarówno bogaczy, jak i biedaków, kosztem klasy średniej.

Reklama


Reklama


Jesień 2008 r., upadek Lehman Brothers pociąga w dół indeksy światowych giełd. Na wartości tracą waluty krajów wschodzących. Dziennikarze przeliczają, o ile stopniały majątki najbogatszych Polaków. Bo choć państwo Kowalscy czy Nowakowie mogli potracić tysiące złotych, to już taki Leszek Czarnecki, od lat w ścisłej czołówce najbogatszych Polaków – miliony. A to robi wrażenie. Leszek Czarnecki ze spokojem tłumaczy, że stratę na aktywach zaliczyłby, dopiero sprzedając je. Szybko udowadnia, że potrafi wykorzystać kryzys do wzrostu wartości swojej grupy finansowej. Od początku zapaści Getin Holdingowi udaje się sfinalizować zakup Alianz Banku, GM Banku, domu maklerskiego Polonia, MW Trade, Fiolet PDK, Link4 i dwóch banków w Rosji. To nieodosobniony przypadek.

Kryzys powoduje, że osobom, które weszły w ten okres z zapasem kapitału, łatwiej jest kupować dobra konsumpcyjne i inwestycyjne po korzystnych cenach niż podczas hossy. Równocześnie biedni biednieją, bo wzrasta bezrobocie, a płace nie rosną.

Liczba osób zamożnych i bogatych wzrosła w ubiegłym roku o 30 tys. do ponad 650 tys. – wynika z danych KPMG. To oznacza, że w ciągu ostatniej dekady takich osób przybyło nam niemal dwukrotnie. W Polsce za zamożne uznaje się osoby z miesięcznym dochodem powyżej 7,1 tys. zł brutto. Wśród tych osób już 50 tys. to Polacy uznawani za bogatych. Tych charakteryzują płynne aktywa o wartości powyżej 1 mln dolarów i miesięczny dochód brutto powyżej 20 tys. zł.

– Światowy kryzys i spowolnienie w Polsce nie spowodowały odpływu zamożnych i bogatych klientów z banków ani spadku ich liczby. Zmienił się tylko sposób zarządzania ich aktywami – mówi jeden z opiekunów zamożnych klientów BRE Banku. Tłumaczy, że z powodu odpływu kapitału z giełdy bogaci klienci już nie chcą, jak to miało miejsce przed 2009 r., trzymać większości aktywów na warszawskim parkiecie. Szukają możliwości takiego ulokowania kapitału, który teraz daje szanse na zyski w przyszłości. – Wykorzystują spadek cen apartamentów, kilkanaście miesięcy temu interesowali się złotem, proszą doradców o pomoc w poszukiwaniach firm do przejęć – przyznaje doradca z Noble Banku. Uważa, że kryzys nauczył też grupę zamożnych i bogatych klientów bardziej dywersyfikować portfel aktywów i bardziej się nim interesować. Ale to właśnie dzięki takim zachowaniom pomimo spowolnienia bogaci się bogacą.

Wsparcie dla gospodarki

Produkty klasy de lux kupują nie tylko osoby najbogatsze, lecz także te przeciętnie zamożne. Pierwsza grupa regularnie, druga od czasu do czasu – nieraz wspomagają się kredytem. Jednak obie wspierają rynek dóbr luksusowych.

– Dzięki temu, że społeczeństwo systematycznie się bogaci, nieprzerwanie rośnie konsumpcja prywatna. To najważniejszy element, który przyczynia się do wzrostu PKB – mówi Andrzej Marczak, partner w KPMG. – Prywatna konsumpcja na przestrzeni ostatniej dekady odpowiadała za ok. 60 proc. PKB. A spożycie indywidualnie rosło nawet w szczycie kryzysu w 2009 – 2010. W 2011 roku tempo tego wzrostu przekraczało nawet 3 proc. – podkreśla.

To osoby zamożne i bogate podtrzymują sektor dóbr konsumpcyjnych – sprzedaż ubrań, akcesoriów, biżuterii, zegarków. Ze względu na większe zarobki są także grupą docelową dla konkretnych producentów. Według danych Euromonitor International przytoczonych w raporcie KPMG „Rynek dóbr luksusowych w Polsce. Edycja 2011” polski rynek luksusowych dóbr konsumpcyjnych w latach 2005 – 2010 wzrósł realnie o 50 proc., zajmując czwarte miejsce pod względem dynamiki wzrostu. Jego łączna wartość przekroczyła wtedy 1 mld dol.

– Zakładaliśmy wówczas, że na przestrzeni 5 lat wartość całego rynku wzrośnie o 38 proc. – zauważa Andrzej Marczak. – Największymi beneficjentami wzrostu zamożności Polaków mogą być producenci luksusowej biżuterii oraz zegarków. W 2015 roku wartość tylko tego segmentu w Polsce może osiągnąć 564 mln dol. Kolejnym ważnym elementem będą luksusowe wina, szampany oraz alkohole wysokoprocentowe (330 mln dol. w 2015 roku), a także odzież i obuwie renomowanych producentów (blisko 290 mln dol. w 2015 roku)

Należy jednak podkreślić, że bogaci nabywają produkty z wielu segmentów rynku, co istotnie rzutuje na gospodarkę. Dlatego oprócz producentów dóbr konsumpcyjnych na wzroście zamożności polskiego społeczeństwa mogą skorzystać również sektory budownictwa, motoryzacyjny (marki premium i luksusowe) czy turystyczny – coraz częściej firmy turystyczne dostosowują swoją ofertę do potrzeb osób najbogatszych. Obserwowane jest również stale rosnące zainteresowanie prywatnymi jachtami i samolotami oraz luksusowymi samochodami.

– Sprzedaż luksusowych aut rośnie o kilkanaście procent w skali roku. Obecnie ich udział w całym rynku szacowanym na 124 tys. samochodów sięga już 7 proc. Trzeba jednak zauważyć, że odbiorcami luksusowych aut są nie osoby indywidualne, lecz firmy – wyjaśnia Wojciech Drzewiecki z Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego „Samar”.

Mówiąc o luksusowych samochodach, mówimy jednak o markach, a nie o cenie. Dlatego oznacza to coraz więcej na polskich ulicach BMW, audi, mercedesów czy lexusów. Ale i ferrari, co jest związane z uruchomieniem sieci sprzedaży.

Jednocześnie spada popyt na tzw. przeciętność. Dlatego sklep Armani musiał pożegnać się z polskim rynkiem, bo jego klienci zaczęli bardziej cenić kolekcje Hugo Bossa czy Hermenegildo Zegna. Na średnią półkę w segmencie odzieży przestaje być więc powoli miejsce. Dowodem tego może być też spadający popyt na markę Esprit, z której klienci przechodzą do tańszego Reserved.

To tylko dowód na to, że dochodzi do coraz większego rozwarstwienia się społeczeństwa kosztem klasy średniej.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • Antygej (nie mylić z antygenem)(2012-06-21 11:28) Odpowiedz 00

    Czy ktoś mi wyjaśni dlaczego tak jest, że homoseksualiści SĄ WYŁĄCZNIE ZAMOŻNI ALBO BOGACI?

  • Zadowolony Polak(2012-06-21 12:55) Odpowiedz 00

    Masakra. Smutno się robi od tych waszych pełnych frustracji i malkontenctwa opinii. Zamiast narzekać, biadolić i szukać winnych proponuje przestać pisać na forach pierdoły i zająć się pracą. Żaden gej, bogacz-złodziej, żadna masońska żydokomuna , ani nawet samo zło wcielone - obecny premier, nie są winni waszej złej sytuacji. Wszyscy mamy wpływ na nasze życie, więc proponuje się za nie wziąć a nie purkać od rana do nocy jak to mi źle i jak to mi wszyscy robią krzywdę.

  • slawo(2012-06-24 11:19) Odpowiedz 00

    tak naprawde to nikt rety nie dozyje bo jak tak dalej pujdzie to szpitale pozamykajo

  • krzys(2012-06-24 16:31) Odpowiedz 00

    no coz, widac to chociazby przy kredytach hipotecznych, ten co ma w kieszeni mniej nie moze liczyc na najtanszy kredyt. Sam sie o tym przekonalem. W koncu zaciagnalem pozyczke hipoteczna w Getin. Choc uwazam ze takich bankow powinno byc wiecej

  • aaa(2012-06-22 12:22) Odpowiedz 00

    I Chuck ma być !!!

  • Tim(2012-06-22 07:34) Odpowiedz 00

    Pracuję 35 lat a moja pensja zamiast rosnąć wraz z ilością lat pracy maleje zarabiaam najniąsze wynagrodzenie plus 20 lat stażowego jakmogę mieć godną emerytue skoro pańsdtwo stale obniża mój pułap dochodowy? Moje dzieci są za granica pracują na dobrobyt innego państwa bo tu nie był dla nich pracy ewentualnie umowa śmieciowa (czasowa ) która nie pozwala na utrzymanie siebie a co dopiero rodziny ,brak perspektyw, ciągłości zatrydnienia ,pewności jutra więc kto będzie pracował na moją emeryture .A może nie dożyje emerytury bo nie stać mnie na leczenie a dostęp do lekarza (na wiyte do specjalisty czeka sie od 3 miesiecy do pól roku) a na prywatne leczenie mnie nie stać .jeszce pare pdwyżek mieszkańprądu i reszty cen -zasilamy szeregi bezdomnych . to wszystko czego sie dorobiliśmy pracując 35 lat zabrało mi moje wlasne państwo Jak tu być patryiotą TIM

  • jurek(2012-06-22 00:02) Odpowiedz 00

    Wśród biedaków są też w znacznej ilości okradzeni z majątku przez prokuratorów i sędziów, dla których sprawiedliwość to biznes. I to nie jest mała grupa.

  • Seer(2012-06-21 23:24) Odpowiedz 00

    Żeby POlakom żyło się lepiej!

  • emeryt(2012-06-21 22:03) Odpowiedz 00

    Przez tego rudego lisa ,farbowańca ja tez zbiedniałem ,waloryzacja kwotowa mnie okradła a dała posłom i senatorom po 500 zł. -hańba !!!

  • zły(2012-06-21 19:55) Odpowiedz 00

    czyli cud kapitalizmu sie spełnia!

  • realista(2012-06-21 14:30) Odpowiedz 00

    Zaprzestać wreszcie finansowania kościoła katolickiego w Polsce,a wszystkim Polakom będzie się żyło znacznie lepiej.

  • hm(2012-06-21 12:29) Odpowiedz 00

    Do MICHAŁA- twoja wiedza o poglębiającej się biedzie , rozwalaniu gospodarki, działalności gospodarczej jest niewielka .Nie należę do grup społecznych wymienionych, ale ,,spowolnienie,, to krok od biedy, a czujemy już ten zły oddech na własnych plecach.Jak zlikwidujemy, to ten oddech poczują ci, którzy żyja i marnotrawią nasze podatki dla własnej pychy i zuchwalstwa.Pożyjemy , zobaczymy.

  • MT(2012-06-21 20:06) Odpowiedz 00

    Do Oli- 10. Uważaj żebyś nie wyszła na tym oszczędzaniu tak jak my, którzy zakładaliśmy książeczki mieszkaniowe dla siebie i dzieci, a przyszedł pan Balcerowicz i po oszczędnościach.

  • ola(2012-06-21 12:27) Odpowiedz 00

    Ja biedna nie mam zamiaru być na starość dlatego coraz cześciej zastanawiam się nad rozpoczęciem oszczędzania na jakiś funduszach. Pytanie tylko które wybrać, zęby wyjść na tym jak najlepiej?

  • Do Oli /10/ - zalecam dużo rozwagii(2012-06-21 13:34) Odpowiedz 00

    Ja wpłaciłem jesienią 2007r. /na górce/ w fundusze, bo był wielki krzyk zarabiania - całe swoje oszczędności życiowe.
    Dziś mam 60% wpłaconych pieniędzy.

  • emeryt(2012-06-21 11:56) Odpowiedz 00

    Polandia najwredniejszy kraik świata z durnymi kacykami !!!

  • Henryk(2012-06-21 11:12) Odpowiedz 00

    To dobrze znany mechanizm ustroju kapitalistycznego. Dobrze, że chociaż mamy niekryzysową gospodarkę kapitalistyczną.

  • ela(2012-06-21 09:40) Odpowiedz 00

    Do 3. Wśród najbiedniejszych są też wykorzystywani przez pracodawców pracownicy,którzy za swoją uczciwą ,ciężką pracę dostają pieniądze z których nie da się przeżyc.

  • Wśród najbiedniejszych są też;(2012-06-21 08:45) Odpowiedz 00

    - alkoholicy - co nie pozwalają ludziom spokojnie żyć;
    - narkomani - kicające łazęgi;
    - "urodzeni w niedzielę" - lenie i śmierdzące nieroby, których mieszkania porastają brudem;
    - "funkcjonariusze nowego zawodu" - życie na zasiłku.
    Tą całą wyżej wymienioną PATOLOGIĘ, należy załadować na transport i wywieżć w Bieszczady, w celu zbierania chrustu, oczyszczania lasów i wietrzenia pustych mózgownic, oraz stosować im warsztaty terapeutyczne.

  • W(2012-06-21 09:08) Odpowiedz 00

    dlatego jet bieda że liczą się tylko znajomości kumoterstwo i hamstwo wsród ludzi przebywających ze sobą z powodu niepewności jutra

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama