statystyki

Grunty rolne drożeją. Można zyskać na ich przekształceniu

autor: Małgorzata Kwiatkowska13.06.2012, 06:38; Aktualizacja: 13.06.2012, 08:58
Czy ponad 20-proc. wzrost cen ziemi rolnej w ciągu zaledwie trzech miesięcy nie jest zapowiedzią kolejnej spekulacyjnej bańki?

Czy ponad 20-proc. wzrost cen ziemi rolnej w ciągu zaledwie trzech miesięcy nie jest zapowiedzią kolejnej spekulacyjnej bańki? źródło: ShutterStock

Obserwujemy gwałtowny wzrost ceny gruntów rolnych. W ciągu I kwartału tego roku ich cena podskoczyła aż o 22 proc. Najwięcej w okolicach wielkich miast. Dla inwestorów to bezpieczna lokata kapitału. Szanse na zarobek są większe niż na rynku mieszkań i działek budowlanych

Reklama


Reklama


W czasach gdy ceny mieszkań i domów spadają, a deweloperzy wstrzymują inwestycje, rekordy biją ceny ziemi rolnej. Przeciętnie hektar w obrocie prywatnym kosztuje już 24,8 tys zł, o 4,2 tys. więcej niż w grudniu. To największy wzrost od końca 2004 roku, od kiedy takie dane są gromadzone. O tym, jak imponujący to wynik, mogą świadczyć średnie kwartalne zmiany ich cen z ostatnich siedmiu lat. Wtedy ziemia drożała średnio o 4,2 proc.

Niemal 25 tys. zł za hektar gruntu ornego to o 28 proc. więcej niż przed rokiem. Żaden inny segment rynku nieruchomości w Polsce nie może się pochwalić takimi zwyżkami. Specjaliści nie mają wątpliwości. Cenę ziemi rolnej podbijają zamożni Polacy, którzy szukają bezpiecznego miejsca do ulokowania pieniędzy.

Według specjalistów jedną z przyczyn tak dużej zwyżki jest zainteresowanie gruntami rolnymi wśród inwestorów, którzy szukają sposobu na korzystne ulokowanie pieniędzy. – Możemy mówić o pewnego rodzaju modzie na tego typu inwestycje – mówi Radosław Brodaczewski, doradca do spraw nieruchomości w Lion’s House, który specjalizuje się w transakcjach na rynku gruntów.

Rynek ziemi rolnej przyciąga ludzi, którzy nie chcą ryzykować, inwestując na giełdzie, w waluty lub na innych rynkach nieruchomości, np. mieszkaniowym. Inwestorzy nie kupują ziemi, aby ją uprawiać, ale aby na niej zarobić. Koncentrują się więc głównie na działkach w okolicach dużych miast. – Większy udział tego typu transakcji podbija średnią cenę ziemi rolnej w całej Polsce – wskazuje Radosław Brodaczewski.

To, że zakup ziemi rolnej jest traktowany jako wieloletnia lokata kapitału, potwierdza Bogusław Jęcek z łódzkiej firmy Ekspres Nieruchomości. W tym regionie ludzie kupują ją głównie po to, aby sprzedać po przekształceniu na działki budowlane.

Czy ponad 20-proc. wzrost cen ziemi rolnej w ciągu zaledwie trzech miesięcy nie jest zapowiedzią kolejnej spekulacyjnej bańki? Specjaliści na razie uspokajają. – Gdyby w kolejnych kwartałach taka dynamika wzrostu się utrzymywała, mogłoby to być niepokojące, ale do bańki spekulacyjnej droga daleka – mówi doradca z Lion’s House. Wskazuje, że zwykle powoduje ją nadmierna podaż kapitału, tymczasem na zakup ziemi rolnej kredytów udzielają nieliczne banki. Na dodatek ograniczenia w zakupie ziemi obejmują obcokrajowców. Ograniczone są też sama jej podaż i możliwość przeprowadzania transakcji. Rozmówcy DGP wskazują bowiem, że posiadanie ziemi przynosi dodatkowe profity w postaci dopłat unijnych i przez rolników traktowane jest jako swoista renta.

Specjaliści ostrzegają, że takie zwyżki na dłuższą metę są nie do utrzymania.

– Po tak silnym wzroście w ciągu zaledwie trzech miesięcy nie można wykluczyć ich spadku nawet w kolejnym kwartale – mówi Radosław Brodaczewski.

Jest jednak kilka argumentów, które przemawiają za lokatą pieniędzy w ziemię rolną. W najbliższych latach jej cenom nadal powinny sprzyjać m.in. ograniczona podaż, możliwość otrzymywania dopłat bezpośrednich oraz innych funduszy unijnych kierowanych do rolników, a także zniesienie ograniczeń w nabywaniu gruntów rolnych przez cudzoziemców w drugiej połowie 2016 roku. Radosław Brodaczewski przewiduje, że może to wywołać wzrost popytu już w 2015 r.

Jednak wielu inwestorów liczy m.in. na zarobek na przekształceniu ziemi rolnej w budowlaną i sprzedaży jej osobom zainteresowanym budową własnego domu. Takie przekształcenie ziemi, szczególnie w okolicy większych miast lub w rejonach, gdzie będzie rozwijała się infrastruktura drogowa, znacząco podbija ceny działek. Na przykład w okolicach Trójmiasta ceny metra kwadratowego ziemi rolnej wynoszą od 15 do 30 zł. Tymczasem działki budowlane kosztują już o kilkadziesiąt złotych więcej za metr. To nie oznacza jednak, że kupno ziemi i jej przekształcenie daje 100 proc. szans na szybki zysk. W przeciwieństwie do gruntów rolnych na rynku działek budowlanych sytuacja jest bardzo trudna. Bianka Rapicka z gdańskiego biura nieruchomości mówi wprost, że panuje tam zastój. Właściciele nie chcą schodzić z cen, a chętnych do kupna jest niewielu, m.in. z powodu ograniczeń w dostępności kredytów oraz wysokich kosztów.

– Można wybierać w tysiącach działek w fajnych miejscach. Jest dobrze, jeśli uda się sprzedać tysiącmetrowy teren ze wszystkimi mediami za 70 – 80 tys. zł – mówi Rapicka. Dodaje, że w ostatnich latach ceny działek budowlanych spadły o ok. 20 – 25 proc. Teraz są wprawdzie stabilne, ale nie spodziewa się, aby w ciągu najbliższych 3 – 4 lat ich ceny wzrosły.

Nie najlepiej wygląda też sytuacja na rynku nieruchomości mieszkaniowych. Według danych Open Finance i Home Brokera, pośredników na rynku nieruchomości i kredytowym, w ciągu ostatniego roku ceny mieszkań w największych miastach w Polsce spadły o kilka do kilkunastu procent. W ostatnich miesiącach spadki nieco wyhamowały, ale nic nie wskazuje, aby sytuacja miała zacząć się poprawiać. Głównie z powodu ograniczeń w dostępności kredytów hipotecznych.

– Przy braku wyraźnych perspektyw na poprawę sytuacji finansowania inwestycji trudno oczekiwać zasadniczej zmiany na rynku mieszkaniowym. Dlatego spodziewamy się, że w krótkim i średnim terminie ceny mieszkań nadal będą znajdowały się w trendzie spadkowym, który jednak stopniowo powinien słabnąć – ocenia Bernard Waszczyk z Open Finance. Na dodatek rynek pierwotny i wtórny mocno ze sobą konkurują. Deweloperzy mają w ofercie rekordową liczbę mieszkań do sprzedania. Według szacunków firmy doradczej Reas na koniec I kwartału w największych miastach było ich w ofercie ponad 50 tys., z czego jedna trzecia to gotowe lokale.

Ziemia to bezpieczne miejsce do ulokowania pieniędzy

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • Marek(2012-10-29 11:54) Odpowiedz 00

    Po co komu te rolne grunty,trzeba mieć kase na biznes a mieszkanie lepsze.Mając dom to remont ,praca,praca,ogrzewanie,ernergia przekracza możliwości utrzymaniaA na stare lata emerytura ,brak siły do pracy a finansować nie ma za co To jest dobre dla ludxzi z kasą ,żeby mogli handlować

  • Grzegorz(2013-04-02 09:55) Odpowiedz 00

    Rolnicy to jest proforma ja mieszkam na wsi i to są właściciele obracający MILIONAMI za działki ,które mają po dziadkach i sprzedają i wystarczam im do końca życia i na dodatek milioner płaci grosze KRUS ale to chyba zasługa PSL, bo oni maja hossę nie ma tanich gruntów i działek tanich ,a rolnik sprzedał parę rolnych za trzy miliony( jak sąsiad rolnik) i spokojnie czeka z dalszymi hektarami a za tą kasę kupuje mieszkanka w Warszawie i byt ma zapewniony.

  • Michał(2012-06-13 08:12) Odpowiedz 00

    Co z tego, że ceny mieszkań spadają skoro koszty kredytów rosną? Status quo zostaje zachowane. A biorąc pod uwagę brak wzrostu wynagrodzeń w porównaniu do rosnącej inflacji to jest wręcz odwrotnie - ceny mieszkań rosną.
    Nie jest tak różowo jak to "specjaliści" wskazują.

  • EWA(2012-06-13 08:58) Odpowiedz 00

    I gdzie propozycje podatku katastralnego od nieruchomości rolnych???

  • o 2 "EWA"(2012-06-13 15:35) Odpowiedz 00

    Ciesz sie POglupiencu propaganda PO,SLD,PSL,RuchaczyPalikota,ze sa jeszcze ludzie na wsi i na ciebie kre,tynie chca pracowac od switu do nocy,bo bys zdechl z glodu.
    Jeszcze sa polacie ziemi do kupna,wiec kup i wprowadz sobie POdatek "katastralny" czyli dla rolnictwa katastrofalny.

  • filozof(2012-06-14 07:16) Odpowiedz 00

    No pewnie! Zabudujmy i ogrodźmy wielkimi płotami wokół miast i wsi wszystko co się da, a niedługo na spacery do lasu czy na łąki będziemy wyjeżdżać na Białoruś czy do Skandynawii.

  • POINFORMOWANY(2012-06-13 18:01) Odpowiedz 00

    TO POCZTA PANTOFLOWA PLATFORMY OBYWATELSKIEJ, CO NALEŻY W NAJBLIŻSZYM CZASIE ROBIĆ. WRAZ Z UWOLNIENIEM ZAWODÓW, LIBERALIZACJI ULEGNIE PRAWO BUDOWLANE I BĘDZIE MOŻNA BUDOWAĆ BEZ ZEZWOLENIA, WIĘC BĘDZIE BUM W BUDOWNICTWIE, WIĘC DZIAŁACZE SKUPUJĄ GRUNTY, I TO CAŁA TAJEMNICA ZNANA OD KILKU MIESIĘCY.

  • EWA(2012-06-13 19:05) Odpowiedz 00

    No i gdzie są propozycje podatku katastralnego dla gruntów rolnych będących w przytłaczającej częsci w posiadaniu szarej, pasożytniczej strefy rolniczej, gdzie tylko 20% gospodarstw produkuje zywność, a reszta pasożytuje na cudzych podatkach?

  • Anek(2012-06-20 14:47) Odpowiedz 00

    Artykuł na zamówienie. nie rozumiem dlaczego właściciele tych działek płacą KRUS a nie ZUS skoro mają tyle kasy.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama