Komisja Europejska pracuje nad wspólnymi dla wszystkich państw członkowskich przepisami dotyczącymi e-handlu. Dzięki nim konsumenci mają zyskać lepszy dostęp do oferty zagranicznych sklepów, a przedsiębiorcy wyraźnie poszerzyć obszar działalności. – Jednolite przepisy zapewnią większe bezpieczeństwo transakcji i wymuszą większą konkurencję na rynku. W efekcie ceny w sklepach internetowych powinny spaść – prognozują eksperci.

W najbliższy piątek 15 czerwca polskie przedstawicielstwo KE organizuje seminarium na temat projektu wspólnotowego rozporządzenia dotyczącego zasad sprzedaży w sieci. Po części jest ono efektem polskiej prezydencji. Jednym z jej priorytetów było właśnie doprowadzenie do unifikacji unijnego prawa związanego z handlem internetowym. Póki co obszar ten pozostaje nieuregulowany, co skutkuje sytuacjami, gdy sklepy internetowe odmawiają transakcji klientom pochodzącym z innych krajów. I nie chodzi tu o koszty przesyłki czy problemy z jej dostarczeniem.

Największą barierą w rozwoju rynku są odrębne, często diametralnie różne systemy prawne obowiązujące w unijnych państwach. Na przykład w Polsce klientowi przysługuje prawo zwrotu zakupionego w e-sklepie towaru w czasie 10 dni od jego otrzymania, podczas gdy w innych krajach termin ten jest znacznie krótszy bądź też znacząco dłuższy. Ujednolicenie przepisów pozwoliłoby uniknąć sytuacji, w której polski klient chce oddać towar, a zagraniczny sklep odmawia mu do tego prawa, wskazując inne przepisy.

KE wyliczyła, że w 61 proc. przypadków klienci nie mogli złożyć zamówienia i zawrzeć umowy w zagranicznym sklepie właśnie z powodu różnic w systemach prawnych. Inne wyliczenia mówią, że gdyby wprowadzić wspólne przepisy w e-handlu, jego roczne obroty w skali całej Europy zwiększyłyby się o ok. 25 mld euro.

W seminarium poświęconym projektowi rozporządzenia KE wezmą udział przedstawiciele instytucji konsumenckich oraz reprezentanci przedsiębiorców działających w e-handlu.