W ciągu najbliższych 10 lat w Polsce ma nastąpić gwałtowny wzrost liczby osób pomiędzy 60. a 70. rokiem życia. Do tego, jak przypomina prof. Irena Kotowska, demograf i statystyk ze Szkoły Głównej Handlowej, przybędzie też jednoosobowych gospodarstw domowych, w których prym będą wiodły starsze kobiety po 74. roku życia. Znacząco ubędzie za to ludzi młodych. Jak policzył Główny Urząd Statystyczny, poczynając od tego roku co roku ubywać będzie aż 100 tys. osób w wieku 19 – 24 lata. Poza tym młodzi z powodu wzrostu bezrobocia ubożeją. Sklepy zaczęły więc spoglądać w kierunku emerytów.

– O potencjale rynku seniorów trudno jest jeszcze mówić, bo będzie on zależał od sytuacji ekonomicznej Polaków w przyszłości, ale na pewno będzie to rynek bardzo zróżnicowany pod względem dochodów. Niezależnie jednak od wielkości funduszu nabywczego osób starszych większość dochodów będzie przeznaczana, tak jak jest to w chwili obecnej, na lekarstwa i artykuły żywnościowe. Jest zatem o co walczyć – mówi wprost prof. Grażyna Śmigielska, ekonomistka z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

To pociąga za sobą jednak poważne zmiany. By zdobyć lojalność klienta seniora, nie wystarczy strategia oparta wyłącznie na obniżaniu cen. Potrzebne są zmiany organizacyjne i nakłady inwestycyjne. – Stosowana w sklepach samoobsługa sprawia, że większość kosztów poszukiwania informacji o towarze jest przerzucona na nabywcę. Obfitość towarów przy braku edukacji nabywców sprawia, że osoby starsze mają problemy w wyborem i niejednokrotnie w sposób mniej lub bardziej zamierzony wprowadzane są w błąd. Zniechęcało je to często do korzystania z ofert hipermarketów na rzecz sklepów o mniejszym asortymencie, na przykład dyskontowych lub małych sklepów osiedlowych z tradycyjną obsługą – mówi prof. Grażyna Śmigielska.

Ale ten trend już się zmienia. I to bardzo. Dla przykładu: większość hipermarketów Tesco jest już wyposażona w wózki inwalidzkie dla osób, które poruszają się przy pomocy lasek lub kul. Każdy ze sklepów znajdujący się na poziomie wyższym niż parter ma windy, schody ruchome lub ruchome chodniki. – Od kilku lat wspieramy osoby niewidome z psami przewodnikami, które w każdym sklepie Tesco mogą robić zakupy bez żadnych ograniczeń. Przy każdej kasie samoobsługowej znajduje się przeszkolony pracownik, który w każdej chwili pomoże klientowi – wylicza Jakub Jaremko z Tesco.

Również Biedronka inwestuje w obsługę osób starszych. – Obecnie trwa proces likwidowania bramek wejściowych w sklepach naszej sieci. Przy wejściu pozostaną jedynie drzwi otwierające się automatycznie. Optymalna wysokość regałów umożliwia z kolei osobom starszym sięgnięcie do każdej półki. Dodatkowo przed sklepami ustawiane są ławki, aby można było odpocząć – informuje Anetta Jaworska-Rutkowska z Jeronimo Martins Dystrybucja. Zapowiada też kolejne inwestycje.

– Używamy specjalnego światła, które nie męczy wzroku osób starszych, meble są tak skonstruowane, że łatwo sięgać po towar nawet z wysokości wózka inwalidzkiego, obsługa jest odpowiednio przeszkolona i chętnie pomaga seniorom – podkreśla Błażej Patryn, rzecznik sieci Piotr i Paweł.