Pieniądze z NBP – ponad 8 mld zł – wpłyną na rachunek budżetu zapewne na przełomie czerwca i lipca. Zwiększą tzw. poduszkę płynnościową, która i tak jest już wyjątkowo duża – resort finansów ma ok. 41 mld zł gotówki. Wypłata z NBP powiększy ten zasób. Zakładając nawet, że do końca roku ministerstwu nie uda się sprzedać ani jednej obligacji, zgromadzony w ten sposób zaskórniak w całości może sfinansować wykup zapadających w tym roku obligacji. W lipcu MF będzie musiało bowiem spłacić dwuletnie obligacje za prawie 19,7 mld zł, w październiku do wykupu będą kolejne dwulatki za 22,6 mld zł.

– Ministerstwo na koniec maja sfinansowało już 70 proc. potrzeb pożyczkowych – zwraca uwagę Piotr Bujak, ekonomista Banku Nordea. Jak mówi, Polsce na razie nie szkodzi pogorszenie nastrojów na rynkach. Potwierdzają to informacje z MF: w maju, gdy złoty wyraźnie się osłabił, a rentowności obligacji wzrosły, na polski rynek papierów skarbowych wracali inwestorzy zagraniczni. Jak mówił dyrektor departamentu długu publicznego Piotr Marczak, wielkość napływu tego kapitału może być największa w tym roku.

Oprócz pieniędzy z banku centralnego w lecie do budżetu wpłyną pieniądze z dywidend od największych spółek. Według danych z Ministerstwa Skarbu na koniec maja rząd miał już zaklepane 4,98 mld zł. W ostatnią środę 650 mln zł dorzucili akcjonariusze PKO BP. Wypłata dywidendy z ubiegłorocznego zysku banku ma nastąpić 27 czerwca. W tym przypadku Skarb Państwa nie zwiększył kwoty wypłaty ponad to, co proponował zarząd banku, choć wspólnie z Bankiem Gospodarstwa Krajowego ma większość w akcjonariacie PKO. Wcześniej głosami Skarbu Państwa pula dywidend była zwiększana w PGE i PZU. Niewykluczone, że będzie też tak w przypadku KGHM Polska Miedź. Akcjonariusze zdecydują o wielkości dywidendy na walnym 28 czerwca. Zgodnie z propozycją władz spółki Skarbu Państwa dostałyby ponad 1 mld zł. Wypłata miałaby nastąpić 20 sierpnia.

Terminy wypłat dywidend zbiegają się w czasie ze spadkiem deficytu budżetowego. Według harmonogramu wykonania tegorocznego budżetu w sierpniu i we wrześniu państwowa kasa powinna mieć nadwyżki. Deficyt liczony narastająco od początku roku ma w tych miesiącach spaść: w sierpniu do 29,2 mld zł z 32,5 mld zł miesiąc wcześniej, we wrześniu – o kolejne 900 mln zł.

Minister finansów ma też elastyczną linię kredytową na blisko 30 mld dolarów dostępną w razie potrzeby od ręki w Międzynarodowym Funduszu Walutowym.

Budżet nie jest jednak zupełnie odporny na spowolnienie gospodarcze. Widać to w dynamice dochodów z VAT. Tempo wykonania planu dochodów z tego podatku w tym roku jest gorsze niż w tym samym okresie 2011 roku. To skutek hamującej dynamiki konsumpcji. Wpływom z VAT nie pomaga nawet wysoka inflacja, która jest znacznie wyższa od rządowych założeń.