W piątek rada nadzorcza linii lotniczych Turkish Airlines zdecydowała o zaprzestaniu rozmów ws. kupna PLL LOT.

"Wracamy do rozmów z partnerami, którzy wyrażali zainteresowanie Polskimi Liniami Lotniczymi LOT. W czerwcu powinien być znany już doradca prywatyzacyjny spółki" - dodała Kobos.

Turcy zrezygnowali z LOT-u nagle

Z Turkami w sprawie PLL LOT miał rozmawiać wiceminister skarbu Rafał Baniak, który był zaproszony na Światowe Forum Ekonomiczne w Istambule (4-6 czerwca). "Minister nie poleciał do Turcji" - poinformowała Kobos.

W komunikacie linii Turkish Airlines przesłanym PAP napisano, że "Rada Nadzorcza (Turkish Airlines - PAP) zdecydowała zakończyć prace nad udziałem w procesie prywatyzacji Polskich Linii Lotniczych LOT".

Turcy tłumaczą rezygnacje unijnymi przepisami

Turecki przewoźnik tłumaczy w komunikacie, że powodem podjęcia takiej decyzji były przepisy unijne, które ograniczają udział zagranicznych inwestorów we władzach europejskich linii lotniczych "o długotrwałej tradycji". Dodano, że możliwa transakcja z polskim przewoźnikiem ograniczałaby rozwój tureckiej spółki w jej średnio- i długofalowych planach.

Unia potwierdza - Turcja może mieć problem

UE nie ma z Turcją umowy regulującej własność i kontrolę linii lotniczych, która pozwalałaby jej na posiadanie lub kontrolowanie LOT-u - podała PAP rzeczniczka KE ds. transportu Helen Kearns.

"Rzeczywiście, istnieją prawne wymogi UE dotyczące narodowości unijnych linii lotniczych (...), zgodnie z którymi firmy spoza UE nie mogą posiadać bądź kontrolować linii lotniczych z UE, chyba że zostanie to uzgodnione dwustronnie pomiędzy krajem trzecim a UE" - napisała w poniedziałek w informacji dla PAP rzeczniczka KE.

Turecka linia poinformowała, że od stycznia br. przewoźnik i PLL LOT przeprowadziły serię spotkań i rozmów. Rozpoczęto wstępne postępowanie. "Wszystkie kwestie dotyczące m.in. aspektów technicznych, handlowych, finansowych i prawnych zostały ocenione i przedstawione Radzie Nadzorczej" - napisano.

Prezes PLL LOT Marcin Piróg powiedział PAP, że rozmowy z Turkish Airlines przebiegały w dobrym klimacie. "Dobrze nam się rozmawiało z naszym partnerem z sojuszu Star Alliance. Przyjmujemy decyzję tureckich linii. Polski przewoźnik dalej będzie kontynuować proces zmierzający do poprawy konkurencyjności" - powiedział Piróg. Dodał, że LOT jest w coraz lepszej sytuacji finansowej, a prognoza na ten rok wskazuje na osiągnięcie zysku z działalności operacyjnej, co w ocenie prezesa podnosi wartość spółki w procesie prywatyzacyjnym.

W ubiegłym tygodniu minister skarbu Mikołaj Budzanowski powiedział PAP, że resort prowadzi rozmowy z potencjalnymi inwestorami branżowymi ws. PLL LOT.

Jeśli nie inwestor, to LOT pójdzie na giełdę

W pierwszej połowie maja zarząd PLL LOT spotkał się w Turcji z władzami Turkish Airlines. Po tym spotkaniu - jak mówił wówczas Baniak - Turcy mieli analizować odpowiednie dokumenty odnośnie ewentualnej transakcji zakupu polskiego przewoźnika. Decyzję w sprawie LOT mieli podjąć w ciągu miesiąca.

Baniak mówił też, że w razie niepowodzenia scenariusza prywatyzacji przez inwestora strategicznego, MSP bierze pod uwagę inne możliwości, np. upublicznienie PLL LOT.

Pod koniec stycznia firma Turkish Airlines poinformowała, że jest zainteresowana przejęciem polskiego przewoźnika. Resort skarbu, po ujawnieniu w mediach przez Turków swoich planów wobec LOT-u, podał, że w grudniu 2011 r. Turcy rozmawiali z MSP na temat spółki. Resort mówił wówczas, że polskim przewoźnikiem zainteresowany jest również inny inwestor.

PLL LOT za 2011 r. odnotowały 145,5 mln zł straty, w 2010 r. strata miała wysokość 163,1 mln zł. W br. spółka planuje zysk w wysokości 52,5 mln zł.

Skarb Państwa ma 67,97 proc. akcji LOT, TFS Silesia - 25,1 proc., pozostałe 6,93 proc. należy do pracowników.