Volkswagen przejął spółki KPI Polska i Skoda Auto Polska w zeszłym roku od Jana Kulczyka. Kupił wtedy również dwie firmy świadczące na jego rzecz usługi finansowe. Chodzi o Volkswagen Bank Polska i Volkswagen Leasing Polska. Te spółki wejdą w skład Volkswagen Financial Services i Volkswagen Bank.

Scalenie spółek Volkswagena przybliża dominację koncernu na polskim rynku. – Za dwa, trzy lata to te dwie marki będą najchętniej kupowane w naszym kraju. Innym trudno będzie się pomiędzy nie wcisnąć – uważa Marek Konieczny, szef Związku Dealerów Samochodów.

Co na to konkurencja? – Robimy swoje i bacznie się przyglądamy, ale bez nerwowych ruchów – mówi Przemysław Byszewski, rzecznik prasowy GM Poland. Dodaje, że w świecie motoryzacyjnym sojusze to chleb powszedni.

Marka Volkswagen już dawno bryluje w Europie. Zgodnie z danymi europejskiego stowarzyszenia producentów pojazdów ACEA tylko w tym roku na Starym Kontynencie kupiono 238,7 tys. volkswagenów i ponad 74 tys. skód. Dla porównania, druga w rankingu PSA Group sprzedała tylko 125,5 tys. peugeotów. Podobny układ sił zaczyna się tworzyć także w Polsce.

Przez lata Volkswagen, w przeciwieństwie do Skody, nie mógł przebić się do polskiej czołówki. Z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego wynika jednak, że od stycznia do kwietnia 2012 r. sprzedaż volkswagenów poszybowała o ponad 47 proc., co daje marce trzecią lokatę na rynku za Skodą i Toyotą. W tym czasie Skoda poprawiła wyniki o 20 proc., a cały rynek wzrósł o 11 proc.

Jak twierdzą eksperci, takie wyniki to efekt zmienionej przez VW strategii na naszym rynku, która spowodowała obniżkę cen samochodów. Zmieniony został tzw. indeks cenowy niemieckich aut. Do tej pory utrzymywano go na poziomie 130. To oznaczało, że volkswageny były o 30 proc. droższe od pojazdów konkurencji.

Takie dysproporcje nie zawsze były widoczne w salonach, ponieważ sprzedawcy celowo rezygnowali z marż, aby przyciągnąć klientów. Po przejęciu biznesu od Jana Kulczyka władze niemieckiego koncernu ustaliły ten indeks na poziomie 105 – 107. Część obniżki zatrzymali dealerzy, ale i tak samochody w salonach są o kilka procent tańsze.