Rozwijająca się dotąd bardzo dynamicznie branża leków bez recepty czy suplementów diety w perspektywie średnioterminowej nie rokuje optymistycznie. Taką tezę postawili analitycy Banku Pekao w raporcie na temat polskiej branży artykułów szybko zbywalnych – FMCG.

Część specjalistów zgadza się z takim poglądem. – Przyczyn jest kilka. Pierwszą jest bardzo duże nasycenie rynku pozaaptecznego. Od pół roku nie ma tu praktycznie żadnej dynamiki sprzedaży – przyznaje Maciej Kunicki, analityk rynku z IMS Health.

Ponadto głównymi konsumentami suplementów diety są ludzie młodzi, a tych ze względu na pogarszającą się sytuację na rynku pracy przestaje być stać na drogie odżywki i preparaty poprawiające urodę.

Specjaliści są zgodni co do tego, że najbliższe lata będą trudne dla branży napojów. Aż 75 proc. asortymentu w tym sektorze to alkohole, w tym głównie piwo. – Rynek napojów jest już bardzo nasycony – wyjaśnia Paweł Kowalski, analityk Banku Pekao. Jego zdaniem główną szansą na odbicie się polskiego sektora napojów, szczególnie piwnego, będzie pójście w kierunku produktów luksusowych, na które można nakładać wysokie marże.

Największym zaskoczeniem w raporcie wydaje się ocena sektora tytoniowego. Chociaż specjaliści z Pekao ocenili, że perspektywy rozwoju tej branży w najbliższych kilku latach są negatywne, to uważają, że w perspektywie długoterminowej trend ten może się odwrócić.

– Liczba osób nałogowo palących tytoń (uzależnionych) jest stała i wynosi ponad 9 mln osób. Grupa ta nie przestanie kupować papierosów pomimo wzrostu akcyzy czy napiętnowania społecznego poprzez np. całkowite zakazy palenia – mówi Paweł Kowalski. Podaje też, że na Zachodzie wśród młodych ludzi powraca moda na palenie, co może sprzyjać naszemu eksportowi.

Argumenty te nie przemawiają jednak do Kamila Szlagi, analityka KBC Securites. Jego zdaniem nasz eksport nie jest duży, a polscy palacze ze względu na zubożenie portfeli będą się w przyszłości zaopatrywać w jeszcze większym procencie niż obecnie w tytoń w szarej strefie.