Polskie przedsiębiorstwa są jednymi z najmniej rzetelnych partnerów biznesowych w Europie – wynika z raportu międzynarodowej wywiadowni gospodarczej Dun & Bradstreet. Przebadała ona moralność płatniczą firm w 19 krajach, w tym w 13 europejskich. Pod uwagę wzięto to, jak szybko firmy w danym państwie płacą kontrahentom.

U nas w 2011 r. na czas uregulowanych zostało 34,5 proc. faktur. To poprawa względem lat 2009 – 2010, kiedy odsetek ten wynosił 28 – 30 proc., ale gorzej niż w 2008 r., kiedy sięgał 50 proc. Z obecnym rezultatem plasujemy się na 5. miejscu. Najgorzej wypada Portugalia, gdzie tylko 22 proc. rachunków regulowanych jest terminowo. Ale daleko nam do Węgrów, Hiszpanów czy Belgów, gdzie ponad 40 proc. firm jest na czysto z kontrahentami. Nie wspominając o Niemcach – tam aż trzy czwarte zobowiązań spłacanych jest w 30 dni.

Odsetek regularnie spłacanych zobowiązań nie obrazuje w pełni problemu zatorów płatniczych. Jak jest on poważny, lepiej widać po liczbie faktur przeterminowanych o więcej niż 120 dni. O ile w Europie tak duże opóźnienie dotyczy 1,8 proc. firm (a np. w Holandii 0,2 proc), o tyle w Polsce odsetek ten zbliża się do 9 proc. I rośnie. – W porównaniu z 2010 r. odsetek przeterminowanych o 120 dni faktur wzrósł o 1 pkt proc. – mówi Tomasz Starzyk, analityk Dun & Bradstreet Poland. – To zły sygnał. Oznacza, że koszty prowadzenia biznesu będą rosły. Firmy będą musiały stosować na coraz większą skalę zabezpieczenia, aby nie ponieść strat – komentuje Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP Lewiatan. Wróży, że ta niemoralność płatnicza polskich przedsiębiorstw może się odbić na kontraktach z zagranicznymi partnerami.

Zdaniem Andrzeja Sadowskiego, wiceprezydenta Centrum im. A. Smitha, już tak jest. – Wiele umów nie dochodzi do skutku, gdy okazuje się, że w razie sporu sprawę trzeba będzie oddać pod rozstrzygnięcie sądu w innym kraju, a nie miejscowego. A to dlatego, że wyegzekwowanie kontraktu przed polskim wymiarem sprawiedliwości jest trudne i trwa latami – zaznacza.

Inna sprawa, że część rodzimych przedsiębiorców jest nieodpowiedzialna – nie płacą nawet wtedy, gdy mają czym. – Taki kredyt kupiecki stał się już nieodzownym elementem handlu. Jest nieoprocentowaną pożyczką, z której najłatwiej finansować bieżącą działalność – podkreśla Tomasz Starzyk. Zatory płatnicze rosną w zastraszającym tempie. W marcu wynosiły już ponad 1,1 mld zł, gdy rok temu było to niecałe 950 mln, a pod koniec 2009 r. jedynie 550 mln zł. Zatem w przeciągu niespełna 2,5 roku urosły aż dwukrotnie.

Do zwlekania z regulowaniem na bieżąco zobowiązań zachęca przedsiębiorców pogarszająca się koniunktura i mniejsza od oczekiwanych liczba zleceń ze strony sektora publicznego. Narzekają na to głównie firmy z sektora budowlanego, w którym zatory płatnicze rosną najszybciej.

Charakterystyczne, że najgorszymi płatnikami są najmniejsze firmy: tylko 33 proc. faktur opłacanych jest na czas, a w innych europejskich krajach wskaźnik ten zwykle przekracza 50 proc. Co więcej, niemal 10 proc. faktur w małych polskich firmach regulowanych jest później niż 120 dni od dnia ich wystawienia. Eksperci tłumaczą ten fenomen strukturą polskiego biznesu. Na 1,7 mln przedsiębiorstw tylko 3 tys. to duże firmy, zatrudniające więcej niż 250 osób.

– Poza tym małe firmy realizują kontrakt po kontrakcie, a nie kilka naraz, jak ma to miejsce w przypadku dużych graczy. Jeden zator wystarczy, aby utraciły płynność finansową – podkreśla Jeremi Mordasewicz. Tym bardziej że małe przedsiębiorstwa nie mają tak dużych możliwości jak giganci na to, aby np. zaciągnąć kredyt w banku, który pozwoli im przetrwać kilka miesięcy. Więc na wszelki wypadek przetrzymują pieniądze kontrahentów. I tak koło się zamyka. Sytuacji odgórnie uzdrowić się nie da. Same firmy muszą zrozumieć, że moralne traktowanie kontrahentów polega także na regularnym płaceniu faktur. Także w ten sposób budują swoją renomę i pozycję na rynku.

Najpóźniej płacą małe firmy. W ten sposób kredytują działalność

Zatory na świecie

W krajach azjatyckich największą moralnością płatniczą wykazują się przedsiębiorcy z Tajwanu, gdzie w ubiegłym roku blisko 70 proc. faktur opłacanych zostało w terminie. To drugi na świecie, zaraz po Niemczech, najwyższy współczynnik terminowego regulowania płatności. Ale Taiwan na tle Azji jest chlubnym wyjątkiem. Bo już w Chinach i Hongkongu tylko nieco ponad 33 proc. faktur płaconych jest w terminie.

W Ameryce Północnej natomiast najlepszymi płatnikami byli przedsiębiorcy z Meksyku. I to pomimo że wskaźnik moralności płatniczej w 2011 r. spadł tam z 70 do 60 proc. W Stanach Zjednoczonych na czas płacona jest nieco ponad połowa faktur, a w Kanadzie odsetek ten wynosi 45 proc.