W ciągu najbliższych dwóch lat Polacy najchętniej wyremontowaliby salon (48,4 proc.), łazienkę (46,2 proc.) i kuchnię (46 proc.). Ważną zmianą w stosunku do poprzedniego badania jest istotny wzrost wskazań na prace remontowe na zewnątrz budynku (10,9 proc.). Ponad 40 proc. gospodarstw, które remontów nie planuje, deklaruje, że nie ma takiej potrzeby, ponad 28 proc. remont niedawno przeprowadziło, a ponad 27 proc. brakuje pieniędzy.

– W Polsce nie bierze się pożyczek na remont, lecz wykłada własne pieniądze – mówi DGP Krzysztof Ogórek, wiceprezes Grupy Atlas, producenta chemii budowlanej. Producentom materiałów budowlanych i wykończeniowych spadek zainteresowanych remontami może zrekompensować większa niż przed rokiem skłonność do inwestycji w nieruchomości. Z 2,5 proc. do 3,2 proc. wzrosła liczba zainteresowanych budową domu, a z 3,6 proc. do 5 proc. kupnem mieszkania lub domu.

Choć I kw. jest pod względem sprzedaży materiałów budowlanych zwykle najsłabszy i trudno na jego podstawie prognozować pozostałe, firmy nie spodziewają się, aby w 2012 r. doszło do większego odbicia sprzedaży.

Dariusz Hołowaty z Grupy Tubądzin, produkującej płytki ceramiczne, ocenia, że początek roku nie przyniósł na całym rynku zmian w porównaniu z poprzednim. Wskazuje, że skłonność Polaków do wydawania pieniędzy ograniczają m.in. obawy o sytuację gospodarczą w Europie. – Nie spodziewam się, aby w tym roku sprzedaż płytek w Polsce rosła i znacząco przekroczyła 65 mln mkw. – mówi DGP. Dodaje, że sam Tubądzin radził sobie lepiej niż w 2011 r. dzięki dobrze przyjętym przez rynek kolekcjom. W Grupie Atlas w I kw. tego roku obroty wzrosły o 19 proc. Krzysztof Ogórek zwraca uwagę, że rynek chemii budowlanej raczej nie rośnie. – Wzrosty sprzedaży osiąga się głównie kosztem konkurencji – mówi wiceprezes Grupy Atlas. Według szacunków wartość rynku chemii budowlanej jest raczej stabilna i wynosi ponad 5 mld zł.

Przełomu nie spodziewają się też producenci baterii sanitarnych i urządzeń grzewczych. – Nie oczekuję, aby w naszej branży doszło w tym roku do odbicia, będzie on raczej porównywalny z rokiem 2011. Klienci bardzo ostrożnie podchodzą do wydatków, które nie są pilne i konieczne – mówi Konrad Hernik, prezes Armatury Kraków. W I kw. 2012 r. sprzedaż spółki sprzedaż była lepsza niż przed rokiem. To zasługa przede wszystkim dobrej sprzedaży baterii, choć w dużej mierze przyczyniły się do tego promocje cenowe produktów ze średniego i wyższego segmentu. W niektórych przypadkach upusty sięgały nawet 20 proc.

Bardzo ostrożnie podchodzimy do wydatków, które nie są konieczne

Budowlanka hamuje

Firma badawcza PMR szacuje, że w 2012 r. wartość realizowanych w Polsce robót budowlanych wzrośnie o ok. 5 proc. Będzie to dynamika znacznie niższa niż w 2011 r., kiedy wartość rynku budowlanego wzrosła o ok. 13 proc. do 188 mld zł. Do tak dobrego wyniku przyczyniły się m.in. inwestycje związane z mistrzostwami Europy w piłce nożnej.

Jednak lata 2013 – 2014 przyniosą spowolnienie w branży, głównie z powodu zmniejszenia inwestycji w budownictwie drogowym. Bartłomiej Sosna, analityk w PMR, spodziewa się, że w stosunku do 2012 r. rynek budowlany zanotuje w tym czasie spadek wartości na poziomie jednocyfrowym. Ostateczna skala zniżek będzie zależała od terminu rozpoczęcia nowych projektów w energetyce. Właśnie ona, razem z inwestycjami w infrastrukturę kolejową, ma zrekompensować wyhamowanie inwestycji w drogi. Analityk PMR wskazuje, że w latach 2010 – 2011 ruszyły przetargi na realizację mocy energetycznych o wartości co najmniej 60 mld zł. Większość nowych bloków energetycznych ma powstać w latach 2015 – 2016, jednak bardzo prawdopodobne są jedno-, dwuletnie opóźnienia inwestycji, głównie z powodu przedłużających się procedur przetargowych.