„Zamierzamy przyspieszyć ekspansję otwierając w tym roku 100 sklepów i po 80 sklepów w latach 2013 i 2014 na całym świecie” – oświadczył szef Prady, Patrizio Bertelli, którego firma wzbogaciła się w zeszłym roku o 75 nowych salonów – relacjonuje agencja Bloomberg.

Popyt na skórzane wyroby Prady i inne artykuły rośnie chociaż chińska gospodarka zwalnia, a kryzys zadłużeniowy w Europie odbija się na wydatkach konsumpcyjnych – przyznaje Bertelli, Firma korzysta z napływu coraz bogatszych chińskich turystów, podsycających wzrost w Europa, ale także nastawia się na rynki Bliskiego Wschodu.
„Zakładamy ekspansję w Maroku, Istambule, Bejrucie, Dubaju i Katarze” – mówił Bertelli w wywiadzie udzielonym telewizji Bloomberg – „Brazylia jest także wielkim rynkiem znajdującym się w centrum naszego zainteresowania”. 

W wyniku rozbudowy sieć sklepów i salonów Prady powiększy się do 674 placówek na całym świecie wobec 388 sklepów zarządzanych bezpośrednio przez firmę i 26. działających na zasadzie franczyzy w styczniu tego roku.

Według doradczej firmy McKinsey & Co. sprzedaż podstawowych artykułów w Chinach ma wzrastać rocznie 13,4 proc. w latach 2010-2020, w miarę jak konsumenci drugiej gospodarki świata staja się coraz bogatsi. W 2011 roku dochody Chińczyków mieszkających w miastach wzrosły o 14 proc. do 21810 juanów (3450 dolarów). Takie tempo wzrostu przyciąga Pradę i szereg innych firm, które otwierają sklepy w najbardziej zaludnionym kraju świata. 

Prada zadebiutowała w 2011 roku na giełdzie w Hongkongu pozyskując 2,5 mld dolarów. W tym roku notowania firmy podskoczyły o 30 proc.
Dom mody z Mediolanu oczekuje, ze udział regionu Azji i Pacyfiku w przychodach firmy wrośnie do 40 proc. w latach 2012 i 2013. W tym roku w Chinach zaplanowano otwarcie od 12. do 15. nowych placówek handlowych, a następny kierunek ekspansji to Indie.