Dymisja jest natychmiastowa. Nowy przewodniczący firmy John McFarlane będzie bowiem czasowo odpowiedzialny za zarząd spółki, gdyż znalezienie na stałe następcy Mossa zajmie „kilka miesięcy” – podkreśla brytyjski ubezpieczyciel, cytowany przez agencję Bloomberg.

„Andrew był niepopularny wśród wielu akcjonariuszy, których zdaniem czasami tracił on zupełnie kontakt ze sprawami, jakie były żywotne dla grupy” – napisał dzisiaj w nocie do inwestorów Marcus Barnard, analityk Oriel Securities z Londynu.

54-letni Moss jest jednym z szefów brytyjskich firm, którzy w okresie ostatnich dwóch tygodni musieli pożegnać się ze swoimi stołkami pod presją inwestorów. Przed nim zwolnieni zostali m.in. Sly Bailey z Trinity Mirror, wielkiego wydawcy brytyjskiej prasy i David Brennan z AstraZeneca, znanego koncernu farmaceutycznego. W zeszłym tygodniu 54 proc. akcjonariuszy na walnym zgromadzeniu spółki zagłosowało przeciwko planom placowym Avivy, chociaż Moss odrzucił podwyżki pensji na ten rok.

„Rynek był sfrustrowany i stracił zaufanie do szefa firmy, co znalazło swoje odzwierciedlenie w głosowaniu” – mówi Chris White, menedżer w Premier Basset Management w Guildford – „Była to reakcja na długi okres złych wyników na tle całego sektora”. 

Szacuje się, ze podczas pięcioletnich rządów Mossa wartość rynkowa grupy Aviva spadła o prawie 12 mld funtów. Firma, która ma dzisiaj w Europie około 18 mln klientów, jest teraz wyceniana poniżej 9 mld funtów. 

W reakcji na dymisję szefa spółki notowania drugiego ubezpieczyciela na Wyspach podskoczyły we wtorek rano w Londynie o 5,2 proc. do 318,1 pensów za akcję.