W czwartek w Gdyni - z udziałem szefa MON Tomasza Siemoniaka - zaprezentowano program modernizacji Marynarki Wojennej przygotowany przez Sztab Generalny WP we współpracy z dowództwem MW i konsultowany - jak mówił Siemoniak - także z ekspertami cywilnymi.

Szef MON zaznaczył, że koncepcja opiera się o "realne finansowanie i realną ocenę zagrożeń" na Bałtyku. Przypomniał też, że w czwartek ogłoszono przetarg na śmigłowce dla wojska, w tym Marynarki Wojennej. "Przetarg zawiera warunek polonizacji, czyli warunek, że śmigłowce mają być produkowane w Polsce" - powiedział Siemoniak. Mówił też, że okręty dla Marynarki zostaną kupione - jak zaznaczył - "chętnie w Polsce", tak by wydane środki pozostały w kraju. "Nie wiem tylko, czy będzie taka możliwość" - mówił szef MON.

"Koncepcja rozwoju Marynarki wychodzi naprzeciw naszym oczekiwaniom i pozwala na odtworzenie w perspektywie 10 lat podstawowych zdolności, jakie są oczekiwane od Marynarki Wojennej" - powiedział dowódca MW adm. Tomasz Mathea. Dodał, że jest "niecierpliwy" i martwi się, że "na pierwsze pływające efekty koncepcji" trzeba będzie czekać wiele lat.

Jak poinformowało MON, program rozwoju MW przewiduje, że średnie roczne nakłady na ten cel utrzymałyby się na dotychczasowym poziomie, czyli ok. 900 mln zł.

Program modernizacji MW jest podzielony na trzy etapy, które będą realizowane kolejno do 2022, 2026 i 2030 r. Na czwartkową konferencję SG WP przygotował prezentację z informacjami o planowanych terminach zarówno wprowadzania nowego uzbrojenia, jak i wycofywania obecnie używanego. Już w pierwszym etapie programu resort chce pozyskać okręt wsparcia operacyjnego, który będzie służył do przerzutu wojska.

Do końca 2017 r. ma zostać wycofana korweta ORP "Kaszub". Do końca 2015 r. przestaną służyć dwie fregaty typu Oliver Hazard Perry, a rok wcześniej - dwa okręty rakietowe typu Tarantul (w ub.r. MON zrezygnował z remontu tych czterech jednostek). Do 2022 r. skreślone ze stanu floty mają zostać trzy małe okręty rakietowe typu Orkan; w lutym Marynarka Wojenna zapowiadała, że mogą one służyć do początku lat 30. XXI w., po przedłużeniu okresu eksploatacji. W miejsce wycofywanych jednostek MON chce pozyskać trzy "okręty obrony wybrzeża" (dwa do 2022 r. i jeden do 2026 r.), trzy okręty patrolowe z funkcją zwalczania min (jeden do 2026 r. i dwa do 2030 r.). Planowane jest też dozbrojenie Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego.

Cztery okręty podwodne typu Kobben mają zostać wycofane ze służby do końca 2016 r. (pierwszy w 2014 r.), a ORP "Orzeł" (radzieckiego typu Kilo) ma służyć do 2022 r. Ich miejsce mają zająć trzy okręty, z których dwa trafiłyby do MW do 2022 r., a trzeci - do 2030 r.

Resort chce też kupić sześć śmigłowców służących do zwalczania okrętów podwodnych; cztery z nich mają zostać kupione do 2017 r. w ramach przetargu na 26 średnich maszyn wielozadaniowych, który MON ogłosiło w czwartek przed południem, a kolejne dwa - do 2026 r. Zajmą one miejsce czterech SH-2G i ośmiu Mi-14 - wszystkie mają zostać wycofane do 2019 r.

Stopniowo ma zostać wycofanych 10 obecnie używanych śmigłowców ratownictwa morskiego - Mi-14, Mi-2 i Anakondy. W ich miejsce ma zostać wprowadzonych sześć nowych maszyn. Resort zapowiedział też, że - w ramach dwóch pierwszych etapów projektu - doposaży marynarkę w trzy niszczyciele min (trzy obecne jednostki mają zostać wycofane do 2019 r.; z kolei 17 trałowców ma skończyć służbę do 2026 r.) oraz dwa okręty ratownicze (obecne dwa mają służyć do 2014 r.). MW miałaby też do końca 2030 r. wzbogacić się o dziesięć bezzałogowych systemów poszukiwania i zwalczania min oraz dwa przeciwlotnicze zestawy rakietowe krótkiego zasięgu.