Wszystko wskazuje na to, że wpływy z reklam telewizyjnych rosły szybciej niż cały rynek reklamowy Wielkiej Brytanii, który najpewniej powiększył się w zeszłym roku o około 1,5 proc. To zaś oznacza, że udział TV w łącznych wpływach z reklamy rósł już czwarty rok z rzędu – relacjonuje portal advanced-television.com. 

Tess Alps, szefowa Tinkbox uważa, że wyniki te są bardzo pokrzepiające dla komercyjnych nadawców zwłaszcza, że wzrost zanotowano w czasach niepewnych dla gospodarki. W sumie na Wyspach w 2011 roku pojawiło się 887 nowych lub powracających reklamodawców, czyli takich, którzy wcześniej w ogóle nie korzystali z TV jako nośnika reklamy, albo takich, którzy nie reklamowali się od pięciu lat. Dotyczy to m.in. Google oraz firm Avios, Asics, Majestic Wine i Unum. 

Największe wydatki na reklamę pochodziły od detalistów, ich nakłady zwiększyły się o 2 proc. W dalszej kolejności szła branża rozrywki i wypoczynku, której wydatki wzrosły o 1 proc. oraz sektor finansowy z nakładami na reklamę wyższymi o 2 proc. Ale w największym stopniu wydatki na reklamę zwiększyła telekomunikacja (o 28,8 proc.) oraz segment podróży i transportu (o 27 proc.)

Wzrost wydatków na reklamę pociągnął za sobą wzrost liczby oglądanych spotów reklamowych w TV. W zeszłym roku przeciętny widz na Wyspach oglądał codziennie 47 reklam telewizyjnych.