– W najbliższych latach szczególną uwagę trzeba poświęcić temu, jak na tej inwestycji będą mogły zarobić inne przedsiębiorstwa z naszego kraju, zarówno prywatne, jak i z udziałem Skarbu Państwa – mówi minister Budzanowski.

Jego zdaniem na kontraktach m.in. przy budowie kopalni w Chile (których wartość przekroczy 3 mld dol.) zyskać powinno 20 rodzimych firm. Nie zdradził jakich. KGHM rozpoczął już rozmowy z kilkoma. Z naszych informacji wynika, że może chodzić m.in. o Kopex i PBG. Mikołaj Budzanowski przyznał jedynie, że na zlecenia mogą liczyć producenci maszyn i firmy z branży budowlanej. Ale nie tylko.

Wojciech Kędzia, wiceprezes KGHM, wyjaśnia, że zakres potrzeb będzie większy. – Do kopalni trzeba doprowadzić linie energetyczne, wodę, zbudować budynki, sieć informatyczną – wylicza.

Ministrowi skarbu zależy też m.in. na transferze polskiego know-how. – Na współpracy z KGHM za oceanem powinny skorzystać instytuty i uczelnie – wyjaśnił.

Jak ustaliliśmy, pierwsze przetargi, w których o kontrakty będą się ubiegać polskie firmy, KGHM ogłosi w najbliższych miesięcach.

Miedziowa spółka oficjalnie poinformowała już o zamknięciu przejęcia Quadry i zmianie jej nazwy na KGHM International. W jej skład mają wejść wszystkie kanadyjskie, chilijskie, amerykańskie i duńskie aktywa KGHM. Akcje Quadry zostaną wycofane z obrotu, a nowa spółka ma najpóźniej do 2016 r. zadebiutować na giełdzie w Toronto. Dzięki transakcji KGHM zwiększy w tym roku produkcję o blisko 25 proc., tj. 100 tys. ton miedzi, a docelowo prawie o 50 proc. Całkowite zasoby surowca wzrosły o 28 proc.