Dużo istotniejszy od samej decyzji będzie komunikat po spotkaniu RPP. Na posiedzeniu marcowym rada zapozna się bowiem z wynikami najnowszej projekcji inflacyjnej Instytutu Ekonomicznego NBP (jego pełna wersja zostanie zaprezentowana publicznie najprawdopodobniej dopiero w najbliższy piątek). – Spodziewamy się rewizji centralnej ścieżki inflacji na 2012 rok do ok. 3,7 – 3,8 proc. średniorocznie, z 3,1 proc. w poprzedniej projekcji z listopada 2011 r. – mówi Radosław Bodys, główny ekonomista PKO BP. Biorąc pod uwagę oczekiwania co do wyników projekcji, a także dobre dane ze sfery realnej, istnieje 60-proc. prawdopodobieństwa, że w tym roku rada nie obniży stóp procentowych, a 30-proc., że w pierwszym półroczu może nawet dojść od podwyżki.

4,5 proc. powinna przez cały rok wynosić stopa podstawowa – referencyjna

Jeszcze w styczniu większość ekonomistów skłaniała się ku twierdzeniu, że pierwszą w tym roku obniżkę zobaczymy w drugiej połowie roku, kiedy to po domknięciu inwestycji związanych z turniejem Euro 2012 zobaczymy poważne spowolnienie inwestycji. Jednak były to prognozy opracowane przy założeniu wyraźnego hamowania polskiej gospodarki już od początku tego roku. Dane styczniowe jeszcze tego nie ujawniły. Lepiej od oczekiwań rosła produkcja przedsiębiorstw, co było związane ze wzrostem zamówień z zagranicy. Eksporterom pomógł relatywnie słaby złoty. Rosła wartość sprzedaży detalicznej, choć niewykluczone, że główny wpływ na nią miał wzrost cen. Wolno, ale nadal rosło zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw. Rosły wynagrodzenia, przy czym mogło to być głównie spowodowane wypłatą premii i nagród.

2,5 proc to cel inflacyjny RPP

W konsekwencji eksperci zmienili zdanie i teraz przyznają, że ten kwartał może być tylko nieznacznie gorszy od ostatniego ubiegłego roku i że zobaczymy wzrost gospodarczy na poziomie 4 proc. wobec 4,3 proc. w czwartym kwartale 2011 r. – Na danych styczniowych zaważyło wiele czynników jednorazowych. Teraz dla naszych ocen, ale także dla decyzji RPP kluczowe będą dane za kolejne miesiące – podkreśla Jakub Borowski, główny ekonomista Kredyt Banku. Przyznaje, że prawdopodobieństwo zejścia z inflacją do celu RPP 2,5 proc. przesuwa się z końca tego roku na pierwszą połowę przyszłego.

4,1 proc. wyniosła w styczniu inflacja liczona rok do roku