Najbardziej spadła produkcja chłodziarek i zamrażarek. Z taśm polskich fabryk zjechało ich w ubiegłym roku 1,74 mln, czyli o 6,4 proc. mniej niż w 2010 r. – wynika z danych GUS. Mniej o 1,5 proc. wyprodukowano suszarek automatycznych – w sumie 1,8 mln sztuk. W kategorii drobnego AGD najbardziej ucierpiały młynki, miksery, roboty kuchenne i sokowirówki – spadły o 9,2 proc., do 4,9 mln sztuk.

Producenci tłumaczą taką sytuację przede wszystkim zmniejszonym popytem w Europie Zachodniej, gdzie trafia blisko 80 proc. urządzeń wytworzonych w polskich fabrykach. Indesit Company podsumował, że w jego przypadku zamówienia były o 2,4 proc. niższe. Przełożyło się to na mniejsze o 1,8 proc. przychody grupy, które wyniosły za cały 2011 r. 2,8 mld euro.

Krajowy rynek również nie wyglądał najlepiej. Pod względem ilości sprzedanego sprzętu zwiększył się o 1 – 2 proc.

– Słabe wyniki w chłodnictwie wynikają z tego, że znaczną część produkcji odbierają nam nowoczesne fabryki w Turcji i na Węgrzech. Ale to się będzie zmieniać. Nowe inwestycje zapowiedziały u nas LG i Samsung – tłumaczy Wojciech Konecki ze zrzeszenia producentów CECED.

Samsung uruchomi w tym roku linię dla tzw. szaf chłodniczych, czyli dwudrzwiowych lodówek. W kolejnych latach ma powstać we Wronkach linia produkcji pralek oraz płyt i piekarników. Ale na tym nie koniec. LG pod koniec 2011 r. zapowiedział zwiększanie wydajności swojej nowej, uruchomionej we Wrocławiu linii wytwarzającej pralki. Ma zamiar uczynić z niej główny ośrodek produkcyjny w Europie.

Ambitne plany ma również Indesit. – Na ten rok planowane jest zakończenie budowy dwóch fabryk okapów kuchennych oraz plastikowych komponentów. Łączna wartość inwestycji może wynieść ponad 100 mln zł, docelowo jesteśmy gotowi stworzyć ponad 500 miejsc pracy – mówi Zygmunt Łopalewski z Indesit Company Polska.

Wojciech Konecki uważa, że dzięki planowanym inwestycjom w tym roku nastąpi ponad 10-proc. wzrost liczby produkowanych AGD. A to oznacza umocnienie pozycji Polski jako europejskiego lidera w kategorii największej liczby produkowanego sprzętu. Eksperci twierdzą, że jest na to szansa, nawet jeśli nie nastąpi odbicie na rynkach zachodnioeuropejskich.

Co więcej, jeżeli producenci na Zachodzie będą szukać oszczędności, mogą przenosić swoje do fabryki do nas.

– Ze względu na nowoczesny park maszynowy oraz tańszą siłę roboczą produkcja w Polsce staje się coraz bardziej opłacalna. Do tego jesteśmy najdalej wysuniętym zagłębiem produkcyjnym na wschód, gdzie popyt na sprzęt domowy rośnie. To dodatkowo może zachęcać do zwiększania produkcji w naszym kraju – twierdzi Wojciech Konecki.