Polska nie będzie się spieszyć z rozmowami z Międzynarodowym Funduszem Walutowym w sprawie pożyczki na fundusz wspomagający strefę euro, wynika z wypowiedzi ministra finansów Jacka Rostowskiego. W jego ocenie, decyzja zostanie podjęta, gdy do projektu dołączą się inni, szczególnie największe i najbogatsze kraje świata.
"Nie będziemy się specjalnie spieszyli z negocjacjami z MFW, zobaczymy co będą robić inni. Przyjdzie moment, kiedy Brazylia, Chiny będą wchodziły w te negocjacje i wtedy my się przyłączymy" - powiedział Rostowski w wywiadzie dla TVP Info.
Wcześniej resort finansów informował, że pożyczki udzieli Narodowy Bank Polski (NBP) i będzie to kwota 6,27 mld euro.
Rostowski przypomniał także, że będzie to pożyczka - nisko oprocentowana, ale jednak - dla MFW, a nie dla żadnego konkretnego kraju. "Będzie to więc wzmocnienie interesu finansowego całego świata, choć nie zrobimy na tym interesu w świetle finansowym. Ale w wymiarze ekonomicznym interes może być bardzo duży, bo jeżeli gospodarka Europy i świata się ustabilizuje, to to się opłaca. Na przykład za nasze obligacje płacimy już 0,4 pkt proc. mniej niż wcześniej" - wyliczył Rostowski.
Na początku grudnia na szczycie Rady Europejskiej ustalono, że państwa strefy euro oraz kraje UE pozostające poza strefą mają wzmocnić MFW kwotą do 200 mld euro. Ten fundusz ma wspierać zadłużone gospodarki Europy, a wzmocnienie MFW ma nastąpić w formie pożyczek banków centralnych krajów unijnych.
1: Gość z IP: 195.117.56.* (2012-02-03 21:21)
Żeby biedny Polak pożyczał dwukrotnie więcej zarabiającemu np. Grekowi. To wydaje się od razu podejrzane.

Biuro turystyczne Excalibur Tours zgłosiło do marszałka woj. małopolskiego upadłość. Poza granicami przebywa grupa klientów biura, która dzisiaj wróci do kraju - poinformował w niedzielę kierownik biura prasowego urzędu marszałkowskiego Piotr Odorczuk.

Popyt na złoto w Chinach może wzrosnąć w tym roku nawet o 30 proc., informuje Bloomberg. »





