Sieci sklepowe są już wycieńczone wojną cenową. Spowolnienie gospodarcze i ogromna konkurencja doprowadziły do ograniczenia ich marż o połowę, w związku z czym poszukują nowych sposobów na przyciągnięcie klientów. W tej chwili trwa wyścig na usługi dodatkowe. Korzystają na tym klienci, bo nie dość, że coraz więcej rzeczy mogą załatwić pod jednym dachem, to jeszcze do tego taniej.

W sklepach można zapłacić rachunki za telefon, gaz, doładować telefon czy nabyć los na loterię totalizatora. A sieci przekonują, że to dopiero początek i wzorem marketów z Zachodu dalej rozwijają usługi. Nie jest więc wykluczone, że już niedługo w znacznej części sieciówek będzie można skorzystać z usług pocztowych, nabyć ubezpieczenia czy wycieczki.

Na razie sklepy starają się zapewnić w jak największej liczbie placówek usługę cashback, czyli możliwość wypłaty z kasy sklepu gotówki do 200 zł (obecnie usługa dostępna jest w 27 tys. sklepów i stacji benzynowych), oraz płatności zbliżeniowe. Prace nad tymi ostatnimi zaczęły już Tesco oraz Carrefour. Z kolei w kierunku usług cashback zmierzają Netto oraz Żabka, która by rozszerzyć ich wachlarz, postanowiła uzyskać status instytucji płatniczej. – Trwają prace nad przygotowaniem wniosku do Komisji Nadzoru Finansowego – mówi Artur Szymoniak, dyrektor departamentu rozwoju usług w sieci Żabka Polska. Wprowadzenie usługi cashback to kwestia najbliższych miesięcy.

Na tym plany Żabki się nie kończą. Przed wakacjami zamierza pośredniczyć w sprzedaży e-voucherów, umożliwiających rezerwację i zakup wycieczki zagranicznej w jednym z dużych biur podróży. Jak twierdzi Szymoniak, Żabka jest też gotowa, by rozpocząć pośrednictwo w sprzedaży ubezpieczeń. To, czy ostatecznie wejdzie w ten segment rynku, zależy od zapotrzebowania klientów.

Jeśli się na to zdecyduje, stałaby się konkurencją dla Tesco, które dziś wiedzie prym w tym zakresie. W sieci tej klienci mogą wykupić ubezpieczenie samochodowe – z gwarancją najniższej ceny, mieszkaniowe oraz osobowe. Ponadto we współpracy z Meritum Bankiem Tesco umożliwia zaciągnięcie kredytu gotówkowego i konsolidacyjnego, oba do wysokości 200 tys. zł, które można spłacać nawet przez 10 lat.

Usługi finansowe to niejedyne dodatkowe propozycje sieci sklepów. Stawiają one też na rozwój myjni samochodowych oraz stacji benzynowych. Sieci sprzedają w nich paliwo po minimalnych marżach (nie chcą na nim zarabiać, ale przyciągnąć klientów), dzięki temu mogą zaproponować ceny o kilka groszy niższe w porównaniu z sieciowymi stacjami benzynowymi. Stosują też inne promocje – np. w Tesco przy zakupach na kwotę 100 zł w hipermarketach i 50 zł w supermarketach otrzymujemy 5 groszy rabatu na każdym litrze paliwa na firmowych stacjach. Właśnie Tesco zamierza co roku budować po 2 – 3 stacje paliw. Już ma ich 28, ale to niewiele, biorąc pod uwagę, że w sieci ma 406 sklepów.

Kolejne stacje będzie także otwierał Intermarche. – Dziś klienci mogą tankować na 35 naszych stacjach. W tym roku zamierzamy uruchomić kolejne 10 – mówi Marek Feruga, prezes Grupy Muszkieterów zarządzającej supermarketami Intermarche i Bricomarche.

Za konkurencją hiper- i supermarketów na usługi idzie – oprócz ich większej dostępności – także niższa cena. Opłaty za rachunki dokonywane w sklepie oscylują w granicy 1,89 zł za rachunek do 500 zł. Dla porównania na poczcie trzeba zapłacić 2,50 zł, a w bankach często powyżej 5 zł.