Tankowali paliwo za kilka złotych. Później jedli na stacjach hot-dogi i czytali gazety. Wracali do dystrybutora, tankowali i z powrotem do kasy. Tak wyglądał wczoraj protest kierowców przeciw wysokim cenom paliw zorganizowany przez Polską Inicjatywę Obywatelską. Odbył się w 17 miastach, ale ruchu drogowego nie sparaliżował. Np. w stolicy jeździło się całkiem luźno.– Następnym razem będzie nas więcej – mówią organizatorzy. Jeśli rząd nie podejmie działań zmierzających do obniżki cen paliw, mają blokować autostrady i dojazdy do koncernów naftowych.

Na obrońcę kierowców postanowił się wykreować wicepremier Waldemar Pawlak. Zasugerował publicznie, że „minister finansów może obniżyć akcyzę na paliwa na trzy miesiące”. Zapomniał, że Jacek Rostowski nie ma już takich uprawnień. Po 1 stycznia akcyzę może obniżyć wyłącznie Sejm, zmieniając ustawę o akcyzie.