„Liderem piractwa jest Google, który udostępnia filmy za darmo, a przy okazji sprzedaje powiązane z nimi reklamy” – napisał Murdoch na Twitterze, dodając, że produkcja filmów jest „ryzykowna jak diabli”, gdyż piractwo wyrządza szkody aktorom i pisarzom. 

Chociaż szef medialnego giganta określił Google mianem „wielkiej firmy, która tworzy szereg ekscytujących rzeczy” ma on jednak „jeden i to poważny zarzut” pod adresem tego koncernu.

Murdoch zabrał głos w reakcji na ostatnie wypowiedzi przedstawicieli administracji prezydenta Baracka Obamy sprzeciwiających się uchwaleniu dwóch antypirackich ustaw, mających poparcie Hollywoodu. „Tak więc Obama opowiedział się po stronie płatników z Doliny Krzemowej, którzy zagrażają twórcom swoim piractwem, zwykłym złodziejstwem” – napisał Murdoch. 

Google stanowczo odrzucił oskarżenia Murdocha, podkreślając, że koncern „codziennie” walczy z piractwem i fałszerstwami. W oświadczeniu przesłanym do BBC koncern zaznaczył, że „w zeszłym roku usunął z wyników swej wyszukiwarki 5 mln podejrzanych stron i zainwestował ponad 60 mln dolarów w zwalczanie złych reklam”