Na duże, wielomiliardowe transakcje nie ma już co liczyć. Analitycy obawiają się nawet, że nie dojdzie do trwających od jakiegoś czasu procesów sprzedaży operatorów Exatel i TK Telekom. Branża musi się raczej przegrupować i posprzątać po dokonanych już transakcjach.

Pod znakiem zapytania stoi najbardziej oczekiwana transakcja tego roku – sprzedaż operatora telekomunikacyjnego Exatel. Szerzej nieznana na rynku konsumenckim firma, zajmująca się budową infrastruktury telekomunikacyjnej, od dawna jest na celowniku największych graczy takich, jak Zygmunt Solorz-Żak czy Netia. Tomasz Zadroga, ówczesny prezes PGE, do którego należy Exatel, obiecywał, że proces sprzedaży miał ruszyć błyskawicznie zaraz po zakończeniu transakcji z Polkomtelem pod koniec ubiegłego roku. Sprzedaż wystartowała, ale została zawieszona. – Nawet nie wybrano doradcy – mówi osoba znająca kulisy transakcji.

18,1 mld zł wartość zakupu Polkomtelu przez Zygmunta Solorza-Żaka

Sprawa nie ruszy z miejsca, dopóki w fotelu prezesa PGE nie zasiądzie nowa osoba. Rada nadzorcza ma rozpisać konkurs na to stanowisko w styczniu. Nasi rozmówcy przyznają, że dalsze losy Exatela zależeć będą od planów rządu. Spółka, według doniesień mediów, może być potrzebna do budowy narodowego operatora telekomunikacyjnego. Nieznana jest też przyszłość kontrolowanego przez państwo TK Telekomu.

– Mieliśmy zapowiedzi rychłych transakcji, ale utknęły w martwym punkcie. W obu przypadkach wszystko zależy od decyzji właścicieli. Bo ze znalezieniem kupca nie powinno być problemu – mówi Piotr Janik, analityk KBC Securities.

Problemem może być cena. Potencjalni chętni mogą nie chcieć zapłacić za Exatela tyle, ile dawali jeszcze rok temu, czyli 800 mln zł, a nie 1,1 mld zł. – Exatel został jako ostatni do kupienia, nie ma już presji rynku i powodu, by przepłacać – tłumaczy jeden z analityków.

2,4 mld zł tyle zapłacił UPC Polska za przejęcie Aster

Jacek Chwedoruk, prezes banku inwestycyjnego Rothschild Polska, uważa, że mimo zawieszenia transakcje Exatela i TK Telekomu dojdą w tym roku do skutku. – Pozbycie się obu spółek leży w strategii ich właścicieli. Nie bardzo wierzę natomiast, by sprzedaż obu firm miały zablokować mgliste pomysły stworzenia na ich bazie jakiegoś operatora narodowego. We współczesnych gospodarkach nie ma ku temu uzasadnienia – mówi „DGP”.

Analitycy twierdzą, że trudniej o finansowanie może być z większymi transakcjami, np. z dalszą konsolidacją branży kablowej. Rynek oczekiwał, że w roli głównej wystąpią tu Vectra i Multimedia. – Ale na razie nic się nie dzieje, bo żadna ze stron nie chce być przejmowanym i żadna nie chce przepłacić – mówi osoba znająca kulisy rozmów obu firm.

990 mln to wartość przejęcia Dialogu i Crowley Data Poland przez Netię

Zdaniem Jacka Chwedoruka potencjał transakcyjny mają jeszcze P4 oraz Netia, bo jej wycena jest niska i spółka może się stać przedmiotem wrogiego lub przyjaznego przejęcia. – Ale czy dojdzie do transakcji, trudno przesądzać. Spodziewałbym się raczej, że do jakichkolwiek ruchów z ich udziałem dojść może dopiero w przyszłym roku – mówi prezes Rothschild Polska.

W jednym i drugim przypadku w grę wchodziłyby miliardowe transakcje, angażujące graczy branżowych i być może także fundusze private equity. – Zygmunt Solorz-Żak skoncentruje się teraz na uporządkowaniu Polkomtelu, Netia na integracji przejętego Crowleya i Dialogu. Orange będzie zacieśniał współpracę z T-Mobile. Operatorzy skupią się na sobie – dodaje Waldemar Stachowiak, analityk w Ipopema Securities.