Decyzja o obniżce o 0,25 pkt proc., która nie była zaskoczeniem dla analityków, została podjęta na kilka godzin przed szczytem Unii Europejskiej poświęconym ratowaniu wspólnej waluty. Szef EBC Mario Draghi wezwał unijne rządy do redukcji zadłużenia i reformowania swoich gospodarek, za to nie wspomniał nic o ewentualnej nowej pomocy banku dla zadłużonych państw.

Była to już druga obniżka stóp procentowych za kadencji Draghiego, który 1 listopada zastąpił na stanowsku szefa EBC Jeana-Claude’a Tricheta. Wraz ze zmianą personalną nastąpiła zmiana polityki monetarnej banku, bo latem EBC zaczął podnosić stopy, by walczyć z rosnącą inflacją. Poprzednio stopy były na tak niskim poziome od lata 2009 do końca 2010 r., co było reakcją na światowy kryzys gospodarczy i recesję.

Draghi przyznał, że wczorajsza decyzja nie była podjęta jednomyślnie i że Niemcy wyrażały wątpliwości co do zbyt luźnej, ich zdaniem, polityki monetarnej. EBC ponownie zmniejszył przyszłoroczne prognozy gospodarcze dla strefy euro – wahają się one od wzrostu o 1 proc. do spadku o 0,4 proc. Dolna prognoza może sugerować, że wkrótce bank centralny ponownie obniży stopy procentowe.

W kwestii inflacji – wynoszącej obecnie 3 proc. – Draghi przyzał, że przez najbliższe kilka miesięcy zapewne pozostanie ona powyżej celu inflacyjnego, który wynosi 2 proc., ale EBC bardziej się troszczy o jej poziom w średnim okresie.