Projekt komisji zredagowany przez Janusza Lewandowskiego i Jose Barroso przetrwał. Ale jego kształt zostanie najpewniej zmieniony w czasie dalszych negocjacji. Największych cięć w propozycji KE domaga się Szwecja (o blisko 100 mld euro) i Francja (o 190 mld euro).

– Były różne głosy we wszystkich kierunkach i wydaje mi się, że raport (o budżecie – red.) jest dobrze zrównoważony – mówił wczoraj w Brukseli polski minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz. – Przekazujemy go (dokument – red.) prezydencji duńskiej, która będzie kontynuowała negocjacje (od 1 stycznia 2012 roku – red.) – dodał.

Pięciu płatników netto: Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Holandia i Finlandia zażądało w grudniu zamrożenia wydatków UE na poziomie z 2013 r. przy uwzględnieniu inflacji. Wielkość środków przyznanych na poszczególne polityki będzie ustalona na samym końcu negocjacji, czyli najwcześniej pod koniec 2012 roku. W raporcie polska prezydencja podkreśla, że już teraz istnieje duża zgoda w sprawie struktury budżetu zaproponowanego w projekcie Komisji Europejskiej pod koniec czerwca tego roku. Zakłada ona, że nowy 7-letni budżet UE wyniósłby 972,2 mld euro, wobec 925 mld euro w obecnym na lata 2007 – 2013. Oznacza to wzrost o 5 proc. KE proponuje utrzymać na poziomie porównywalnym do obecnego fundusze na politykę rolną oraz spójności (dla Polski 80 mld euro); wzrosty dotyczą m.in. badań i innowacyjności, a także polityki sąsiedzkiej i imigracyjnej.

– Wydatki na rolnictwo i spójność trzeba obronić w nowej sytuacji, gdy podatnicy Unii muszą składać się nie tylko na europejski budżet, lecz także na pakiety ratunkowe dla zagrożonych krajów strefy euro – mówił w wywiadzie dla „DGP” komisarz ds. budżetu Janusz Lewandowski. Proponował również, by budżet miał własne źródła finansowania. Jednym z nich miałby być kontrowersyjny podatek od transakcji finansowych.

Z raportu Dowgielewicza wynika, iż jest zgoda, że trzeba w UE utrzymać politykę spójności. Nie ma jednak pełnej jasności co do takich szczegółów, jak np. kryteria regionów kwalifikujących się do pomocy. Podobnie z polityką rolną.

O tym, jaki jest trend w decydowaniu o budżecie, świadczy walka o roczne wydatki UE już na 2012 rok. Szef komisji budżetowej w Parlamencie Europejskim Alain Lamassoure zgodził się właśnie na ich ograniczenie. Zajął w ten sposób stanowisko największych państw UE. – Nie było innej możliwości – skomentował swoją decyzję w rozmowie z „DGP” Lamassoure.