Kryzys i zawirowania w Afryce spowodują przetasowania na polskim rynku turystycznym. Kłopoty Triady i brytyjskiego biura Thomas Cook, właściciela Neckermanna, chcą wykorzystać inni potentaci, jak TUI i Rainbow Tours. Dla klientów oznacza to jeszcze ostrzejszą wojnę cenową, wyższe rabaty i bardziej konkurencyjną ofertę. Zwłaszcza że już rozpoczęła się sprzedaż przyszłorocznej oferty wakacyjnej.

Dzień po tym jak na londyńskiej giełdzie kurs akcji firmy Thomas Cook, właściciela Neckermanna, gwałtownie spadł, pojawiły się informacje o kłopotach Triady. Firma ma problemy z regulowaniem zobowiązań na czas, w tym z wypłatą pensji. Piotr Zawistowski, prezes Triady, przyznaje: – Z przyczyn od nas niezależnych powstało opóźnienie w wypłacie wynagrodzeń dla pracowników. Zdarzyło się to po raz pierwszy w historii naszej firmy.

Dla rynku kłopoty potentatów oznaczają duże zmiany. Neckermann jest czwartym pod względem sprzedaży biurem podróży na rynku. I wprawdzie nie do końca jest jasne, jaki będzie los polskiego biura (wczoraj akcje Cooka poszły w górę o 5 proc.), jednak informacje o kłopotach właściciela mogą się negatywnie odbić na liczbie klientów. Triada z kolei to trzeci tour operator. Firma notowała straty i w 2009, i w 2010 r. Choć według nieoficjalnych informacji wkrótce ma pozyskać inwestora, jej przyszłość jest niejasna.

Konkurenci już szykują się do odebrania im rynku. – W ciągu najbliższych trzech lat chcemy zostać liderem – mówi Marek Andryszak, prezes TUI Poland. Ta firma jest wiceliderem pod względem obrotów. W tym roku liczba ich klientów wzrosła o 50 proc., do 166 tys., a przychody o 25 proc. do 489 mln zł. Inny potentat, Rainbow Tours, przez trzy miesiące tego roku odnotował przychody o 37,3 proc. wyższe niż przed rokiem.

O 5 proc. zwiększy się w 2012 roku rynek wycieczek zagranicznych

Obie firmy zyskują, dlatego że trzymały się ostatnio z dala od Afryki Północnej. Rewolucja w Tunezji i Egipcie wystraszyła klientów. TUI od dawna stawia na Turcję (to ok. 35 proc. jego oferty). Z kolei Rainbow Tours stawia na Grecję, Hiszpanię i Portugalię.

Aby zrealizować plany, biura będą walczyć o klientów ceną. W TUI największą część przyszłorocznej oferty stanowić będą hotele ze średniej półki, choć do niedawna biuro sprzedawało głównie najdroższe ośrodki. Touroperatorzy zaoferują także tańsze kierunki. Już pojawiły się lotnicze wycieczki do Chorwacji, do której do niedawna trzeba było jechać na własną rękę. Nowością jest Gruzja. Oba kierunki są tanie ze względu na lokalne waluty, które straciły wobec euro. Więcej będzie także ofert do Hiszpanii, gdzie w kryzysie spadły ceny, i Grecji, która potaniała ze względu na protesty społeczne. Potentaci chcą także uruchomić wyloty ze wszystkich 10 największych lotnisk w Polsce.

Jest się o co bić. Apetyty Polaków na podróże rosną, a analitycy szacują, że w przyszłym roku rynek wzrośnie o 5 proc.