W jego ocenie, głównym tego powodem jest slaby złoty.

Belka dobrze ocenia expose premiera

"Dobrze oceniam expose premiera Donalda Tuska, bo było ono skoncentrowane na sytuacji finansowej kraju. Po pierwsze, podjęło szereg problemów strukturalnych, premier obiecał reformy. Po drugie, potwierdziło ścieżkę konsolidacji fiskalnej. Po trzecie, przedstawiono w nim katalog rozwiązań, które mają pomóc w realizacji tego celu. No i społecznie właściwie nic nie można zarzucić temu planowi" - powiedział Belka w rozmowie z Obserwatorem Finansowym.

Według niego, najważniejsza z punktu widzenia równowagi budżetowej jest zapowiedź podniesienia o 2 pkt proc. składki rentowej po stronie pracodawców. 

Za mało konkretów dotyczących konsolidacji finansów publicznych

Poza tym nie przedstawiono w nim wielu rozwiązań konsolidacyjnych, które przyniosłyby efekt w krótkim czasie.

"Istotna jest także zapowiedź wprowadzenia podatku od kopalin. Jeżeli traktujemy poważnie perspektywę wydobycia gazu z łupków, to taka danina jest absolutnie niezbędna. I trzeba ją wprowadzać teraz, a nie wtedy, kiedy wydobycie będzie już zaawansowane. Państwo musi być do tego przygotowane" - dodał prezes NBP.

Belka przypomniał też, że premier zapowiedział ograniczenie kosztownych ulg i przywilejów, co dotyczyć będzie przede wszystkim zamożnych o wyższych dochodach. W jego ocenie, te wyrzeczenia nie będą zbyt wielkie, bo inaczej można byłoby zbyt mocno ograniczyć wzrost gospodarczy.

"Natomiast cieszy mnie, że rząd nie planuje podwyżek podatków pośrednich. Gdyby do tego doszło, byłby to impuls proinflacyjny, a podwyżka składki rentowej, a w perspektywie i podatków dochodowych, to rozwiązania neutralne dla inflacji" - ocenił prezes NBP. W tym kontekście teoretycznie można dojść do wniosku, że skoro rząd zapowiada zacieśnienie fiskalne, to polityka pieniężna może zostać poluzowana. 

Dobry budżet na 2012 przyspiesza możliwość obniżki stóp

Jednak praktycznie w dużej mierze będzie zależeć od tego, jak będzie się kształtować inflacja, argumentuje szef banku centralnego. "Ale oczywiście, bardziej zdyscyplinowana polityka budżetowa otwiera możliwości poluzowania polityki pieniężnej w jakiejś perspektywie. To podręcznikowa zależność. Nie chcę składać jakichś konkretnych deklaracji, ale niewykluczone, że tak. Dziś jesteśmy w takiej sytuacji, jeśli chodzi o politykę stóp procentowych, w której możliwe jest zarówno obniżanie stóp, jak i ich podwyższanie. Dobry projekt budżetu na przyszły rok, jego dobra implementacja, na pewno zwiększa prawdopodobieństwo obniżek stóp" - podkreślił Belka.

Na razie jednak najważniejsza jest inflacja. Wysoka inflacja

Prezes NBP zastrzegł jednak, że jest jeszcze za wcześnie, żeby cokolwiek więcej na ten temat powiedzieć. Wynika to z faktu, że spadek inflacji następuje wolniej od oczekiwań. "To był jeden z głównych powodów naszych interwencji na rynku walutowym. Słabszy złoty oznacza trudniejszą dezinflację. Inflacja spada powoli, ale tego się spodziewaliśmy, co widać w naszych projekcjach inflacyjnych. Faktem jest, że inflacja jest ciągle wysoka i dlatego nie powinno nikogo dziwić, że Rada Polityki Pieniężnej nie obniża stóp procentowych, choć wszyscy spodziewają się pogorszenia koniunktury" - podsumował Belka.