Wczoraj raport finansowy za III kw. jako ostatni z giełdowych banków opublikował Pekao. W porównaniu z ubiegłym kwartałem jego zysk netto wzrósł o 7,3 proc., do 766 mln zł. Analitycy zwracają uwagę, na systematyczną poprawę, chociaż podkreślają, że mimo większej sprzedaży kredytów detalicznych bankowi nie udało się poprawić wyniku z opłat i prowizji. Kwartalnie spadł on o 5 proc. i wyniósł 612 mln zł. To jednak żaden zarzut w zestawieniu z wynikami, jakie po południu ogłosił włoski właściciel Pekao. Unicredit poinformował o rekordowej stracie... 10,6 mld euro, wynikającej z odpisania wartości spółek, które grupa prowadzi na Ukrainie i w Kazachstanie.

To nie pierwsza taka sytuacja, kiedy polski bank raportuje lepszy wynik niż jego spółka matka. – W pierwszej fazie kryzysu, tuż po upadku banku inwestycyjnego Lehman Brothers, straty notowały te banki, które inwestowały na rynku hipotecznym. Teraz z kolei gorzej radzą sobie te grupy finansowe, które nadmiernie inwestowały w papiery krajów peryferyjnych, np. Grecji – mówi Tomasz Bursa z biura maklerskiego Ipopema Securities.

Lepiej niż spółka matka wypadł polski BRE Bank. W III kw. zarobił on nieco ponad 307 mln zł, tymczasem niemiecki Commerzbank zanotował 687 mln euro straty. Zarząd grupy gorszy wynik tłumaczył przede wszystkim gigantycznymi odpisami na greckie obligacje. W III kw. odpisy wywołane ich przeceną wyniosły 798 mln euro. W sumie wartość tych papierów w bilansie wynosi 1,4 mld euro. Spółka zapewniła, że nie ma zamiaru sprzedawać aktywów w Polsce, czyli BRE Banku.

Podobnie było w przypadku Kredyt Banku. Zakończył on III kw. z zyskiem na poziomie 60 mln zł, podczas gdy jego właściciel musiał odpisać 248 mln euro. Przyczyną tak fatalnych wyników było pogorszenie sytuacji na rynkach finansowych. Poza tym mimo słabych wyników KBC musi jak najszybciej oddać część pomocy publicznej, którą grupa otrzymała od państwa. Dlatego też wystawia na sprzedaż swoje aktywa, m.in. polski Kredyt Bank. Polską spółkę musi też szybko sprzedać portugalski Millennium BCP. Grupa zakończyła kwartał stratą w wysokości prawie 30 mln euro, tymczasem polski Bank Millennium zanotował zysk netto na poziomie 124,97 mln zł.

Banki w Polsce nie muszą już tworzyć rezerw

Polskie banki zarabiały głównie na wyższych wynikach z odsetek osiąganych dzięki podwyżkom stóp procentowych. W przeciwieństwie do tego, co pogrążyło banki w 2009 r., i niektóre z nich otarły się o straty, teraz nie muszą one zawiązywać rezerw na zagrożone kredyty.

– Wzrosły koszty ryzyka zwłaszcza w segmencie detalicznym – co jest niepokojące – niemniej jednak należy zauważyć, że w porównaniu z ubiegłym rokiem koszty ryzyka w sektorze są znacznie niższe – mówi Kamil Stolarski z Espirito Santo Investment Bank.

Znacznie lepiej radzą sobie te europejskiej grupy finansowe, które nie inwestowały we włoskie czy greckie obligacje. Dlatego, kiedy francuskie czy niemieckie banki notują straty, hiszpański Santander poprawia swoje wyniki. W III kw. zysk netto całej grupy wzrósł do 1,8 mld euro z 1,39 mld euro trzy miesiące wcześniej. Podobnie coraz lepiej wypada holenderski ING.