Politykę wobec Teheranu zaostrzą wspólnie Waszyngton, Paryż i Wielka Brytania. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej przekonuje, że Iran jest bliski sfinalizowania budowy głowicy jądrowej. Pogarszającej się sytuacji na Bliskim Wschodzie towarzyszą prognozy wzrostu cen surowców energetycznych.

– Nasza odpowiedź nie została jeszcze przesądzona, ale mamy wrażenie, że Iran jest bliski zdobycia broni atomowej. Szanse, że da się go powstrzymać poprzez akcję dyplomatyczną, są niewielkie – mówił Peres. Atak – dodał – jest coraz bardziej prawdopodobny.

Ostateczna decyzja zostanie podjęta po publikacji w najbliższą środę raportu Międzynarodowej Organizacji Energii Atomowej (IAEA) o postępach prac irańskiego programu jądrowego.

Analitycy oceniają, że wojna z Iranem na pewno doprowadzi do wzrostu cen surowców energetycznych. Zdaniem agencji Rapidan z Waszyngtonu cena baryłki ropy skoczyłaby w takim przypadku do 175 dolarów, zmniejszając wzrost PKB Stanów Zjednoczonych w 2012 roku przynajmniej o 0,7 proc. Rezerwa Federalna w ubiegłym tygodniu i tak już zrewidowała prognozę wzrostu dla Stanów Zjednoczonych do 1,5 proc.

Eksport irańskiej ropy co prawda już teraz jest objęty embargiem, jednak jak pisze „Haaretz”, należy się spodziewać, że w odpowiedzi na naloty Iran zacznie niszczyć tankowce kursujące przez cieśninę Ormuz. Przepływa tędy około 15 statków dziennie, przewożąc 17 mln baryłek na dobę, co stanowi 40 proc. całej ropy przewożonej drogą morską i 20 proc. całości światowej konsumpcji tego surowca. Blokada cieśniny oznacza, że na rynek nie trafi większość ropy m.in. z Kuwejtu i Arabii Saudyjskiej.

Rapidan przypomina, że w 1984 roku w trakcie wojny z Irakiem Iran bombardował już tankowce przepływające przez Ormuz. Cieśnina nie została jednak wówczas zamknięta, a ochroną szlaku naftowego zajęła się marynarka wojenna USA. W czasie wojny tankowców (trwała od 1984 do 1988 roku) cena ropy podskoczyła niemal dwukrotnie, z 15 do 28 dol. za baryłkę.

Rafineria

Rafineria

źródło: Bloomberg

Krótkotrwałą zwyżkę cen ropy spowodowała także operacja „Opera” w czerwcu 1981 roku. Lotnictwo izraelskie zniszczyło wówczas budowaną przy pomocy Francji elektrownię jądrową w Iraku.

Jak pisze dziennik „Haaretz”, za interwencją przeciw Teheranowi opowiadają się oprócz prezydenta Peresa premier Beniamin Netanjahu oraz minister obrony Ehud Barak. Z przecieków raportu IAEA wynika, że Iran ma już wystarczającą ilość wzbogaconego uranu, aby zbudować 3 – 4 głowice jądrowe zdolne dosięgnąć Izrael. Co gorsza, najdalej w ciągu 12 miesięcy Teheran chce przenieść całość instalacji produkujących broń jądrową w głębokie jaskinie górskie w środku kraju, tak aby nie można było ich zniszczyć z powietrza.