Marzec lub kwiecień 2012. Takiego terminu wejścia na polski rynek Amazona, globalnego giganta e-handlu, spodziewa się polska branża pocztowa i dostawcy książek, kosmetyków i zabawek — wynika z informacji „DGP”.

Na razie amerykański gigant prowadzi rozmowy na temat współpracy z polskimi partnerami. Są wśród nich firmy kurierskie i operatorzy pocztowi na czele z prywatnym InPostem i Pocztą Polską. Rozmowy z niektórymi są bliskie finału i prawdopodobnie zakończą się podpisaniem porozumień o współpracy. Poczta Polska nic na ten temat nie chce powiedzieć. – Nie mogę tego komentować – mówi Janusz Wojtas, członek zarządu Poczty.

Natomiast Rafał Brzoska, prezes InPostu, przyznaje, że Amazon sonduje rynek, a operatorzy pocztowi wysłali mu swoje oferty. — Na razie nie podpisaliśmy żadnej umowy, ale liczymy na to; jeśli zapadną decyzje, Amazon zawrze umowy z wieloma operatorami – dodaje.

Wejścia Amazonu branża spodziewała się od dawna. Polski rynek e-handlu wart jest już ponad 16 mld zł i rośnie w tempie około 20 proc. rocznie. Koncern zwiększył obecność w Europie, uruchamiając sprzedaż we Francji. Pojawiły się informacje, że kolejna będzie Hiszpania, Portugalia i Polska.

Po raz pierwszy przedstawiciele firmy pojawili się u nas w czerwcu. Spotykali się nie tylko z kurierami i operatorami pocztowymi, ale także z dostawcami książek. – Sondowali rynek i możliwości współpracy – mówi „DGP” Krzyszof Olesiejuk, właściciel jednej z największych firm księgarskich na rynku.

Ostatnio gigant zaczął też szukać w Polsce programistów.

Amazon to globalny supermarket z rocznymi przychodami na poziomie 34 mld dol. Handluje kosmetykami, zabawkami, grami, wyposażeniem wnętrz, elektroniką. Sztandarowym produktem są jednak książki.

– Wszędzie, gdzie się pojawia, rynek diametralnie się zmienia – mówi Marek Korczak, prezes wydawnictwa Czarna Owca. W USA Amazon zdominował go dzięki niskim cenom i systemowi internetowej rekomendacji tytułów. Potem poszerzył ofertę o muzykę, audiobooki i e-booki. Sprzedaje ich dziś więcej niż książek drukowanych dzięki wprowadzeniu na rynek czytnika Kindle. Niedawno gigant wprowadził na rynek własny tablet – Kindle Fire.

Amazona obawia się też branża wydawnicza, bo zaczął podpisywać bezpośrednie umowy z autorami książek. – Domy wydawnicze boją się, że model biznesowy Amazona wyeliminuje ich z biznesu – pisze w ostatnim numerze amerykańskiego magazynu „Vanity Fair” Keith Gessen, znany pisarz i krytyk literacki.

Gdy wchodzi Amazon, rynek musi się zmienić

Amazon zazwyczaj rozjeżdża rywali. - W Polsce wcale nie musi tak być, bo Empik i Merlin są mocne. Ale na pewno zrobi sporo zamieszania, bo będzie musiał postawić na agresywną strategię cenową – dodaje Jakub Frołow, ekspert rynku wydawniczego i założyciel agencji BookSenso.

Frołow twierdzi, że Empik zdał sobie sprawę z tego już dawno i chciał uprzedzić rywala. – Najpierw próbował kupić Merlina, a jak to nie wyszło, przejął internetowy sklep z książkami Gandalf, z audiobookami Virtualo i e-Muzykę – przypomina Jakub Frołow.

Sam Empik nie boi się konkurencji. – Amazonowi trudno będzie dorównać szerokości naszej oferty polskojęzycznej, szybkiej reakcji na potrzeby klientów i szybkiej dostawie – podkreśla Monika Marianowicz, rzeczniczka Empiku.

Dystrybucja może być piętą Achillesową giganta. – Z wypowiedzi jego przedstawicieli wynikało, że nie zamierzają budować centrum dystrybucyjnego w Polsce, tylko wozić towar z Lipska – przyznaje Krzyszof Olesiejuk. A to może wydłużyć czas dostawy.