PGNiG twierdzi tymczasem, że negocjacje z Gazpromem w sprawie ustalenia warunków cenowych na gaz importowany do Polski weszły w decydującą fazę. – A jeśli nie uda się wypracować porozumienia do końca października, PGNiG złoży wniosek do sądu arbitrażowego – twierdzi Joanna Zakrzewska, rzeczniczka PGNiG.

Pozwalają na to zapisy kontraktu jamalskiego. PGNiG złożyło formalny wniosek w sprawie zmian cen gazu w kwietniu tego roku. Spółka uważa m.in., iż płaci za dużo w porównaniu z innymi europejskimi klientami Gazpromu.

Aleksandr Miedwiediew podkreślił, że w kontrakcie jamalskim zapisano, że cena eksportowanego przez spółkę do Polski gazu po 2009 r. może zostać obniżona tylko w sytuacji istotnych zmian rynkowych, np. stosunkowo niskiej ceny tego surowca w kontraktach spotowych. – Tymczasem ceny gazu w tych kontraktach wzrosły znacznie, od czasu gdy wiele firm zwracało się do Gazpromu o rewizję ceny – podkreśla.

Przyznaje, że celem prowadzonych przez niego rozmów z PGNiG w Warszawie była współpraca przy budowie elektrowni gazowych w Polsce. – Jesteśmy zainteresowani ich budową nie tylko w Polsce. Dyskutowaliśmy także o współpracy przy projektach wydobywczych. To może być współpraca przy poszukiwaniach i wydobyciu gazu łupkowego, bo Gazprom ma technologię, która jest wykorzystywana w podobnych projektach – powiedział Miedwiediew.