W Gliwicach przygotowują się do wielkiej fety. W najbliższy piątek w tamtejszej fabryce wystartuje produkcja nowego modelu astry GTC, czyli sportowego coupe.

Agnieszka Brania, kierownik ds. komunikacji GM Manufacturing Poland, nie chce zdradzić, jak dużo takich samochodów ma docelowo wyjeżdżać z fabryki. Jednak nie jest tajemnicą, że tego typu wersje nadwoziowe nigdy nie są produkowane w zbyt dużych ilościach. Zwykle droższe od tradycyjnych hatchbacków, sedanów czy kombi są przeznaczone dla specyficznej grupy klientów. Jak twierdzą eksperci, sprzedaż takich modeli, w zależności od koncernu, waha się od kilkunastu do 30 tys. sztuk. I tak samo będzie zapewne w przypadku coupe z Gliwic. Dużej grupy amatorów na tego typu samochody próżno szukać w Polsce. Za to, jak mówi Agnieszka Brania, już ustawiają się po nie chętni z zagranicy. Zamówienia składają zainteresowani z Niemiec, Francji, Hiszpanii, Belgii i Danii.

Eksperci przypominają, że sportowe coupe to kolejny model ulokowany przez ten koncern w Polsce. Obecnie w gliwickim zakładzie wytwarzana jest już 5-drzwiowa wersja Astry IV. Wciąż produkowany jest też sedan trzeciej generacji, a w 2013 r. tę paletę wzmocni dodatkowo kabriolet. – Nakłady inwestycyjne w związku z uruchomieniem produkcji kabrioleta i GTC wyniosły 325 mln zł – dodaje Brania.

W firmie o 151 osób zwiększy się też zatrudnienie. Obecnie pracuje tam 3 tys. osób. Brania nie chce ujawnić planów produkcyjnych na ten rok. Jeszcze kilka miesięcy temu szef zakładu Andrzej Korpak mówił jednak o 175 tys. sztuk. Ile ostatecznie to będzie? Trudno kategorycznie to określić, nie tylko w przypadku GMMP, ale też dwóch innych fabryk: tyskiego Fiata i poznańskiego Volkswagena. Przy spadku popytu na nowe samochody w Europie szefostwa fabryk myślą raczej o tym, jak wyhamowywać produkcję.

GMMP na razie nie mówi nic na temat przestojów w październiku. Inaczej jest z Fiatem. Wiadomo, że linie montażowe w tym zakładzie zostaną zatrzymane w październikowe poniedziałki 10, 17 i 31. W tym roku tyska fabryka Fiata spodziewa się wyprodukowania około 500 tys. samochodów. Dla porównania w zeszłym roku było to o 33,5 tys. aut więcej.

Co do tego, że drugie półrocze będzie słabsze dla branży, nie mają wątpliwości eksperci. Rafał Orłowski z AutomotiveSuppliers.pl spodziewa się nawet spadku eksportu branży w ostatnich miesiącach roku. Jeszcze w maju analitycy firmy zakładali, że w 2011 r. z polskich fabryk wyjedzie 900 tys. sztuk. Kilkanaście dni temu obniżyli szacunki o 40 tys. sztuk. W 2010 r. było to 887 tys. samochodów.

Jednak nawet przy takim scenariuszu za granicę w postaci samochodów, części i akcesoriów trafią produkty o wartości 18,5 mld euro. To o 1,5 mld euro więcej niż w 2010 r.