Zdaniem analityków rosną szanse na to, by w ciągu najbliższych miesięcy nasza waluta wreszcie się umocniła. Ma temu sprzyjać m.in. chwilowe uspokojenie sytuacji w Grecji. Zdaniem Łukasza Wróbla, analityka Noble Securities, już w tym tygodniu złoty wzmocni się względem euro do blisko 4,36 zł. – W perspektywie miesiąca odrabianie strat przez naszą walutę wyhamuje w okolicy 4,28 zł – mówi Łukasz Wróbel. Później złotego znów czekają ciężkie chwile.

Zdaniem Marka Rogalskiego, analityka Domu Maklerskiego BOŚ, zimą może dojść do kontrolowanego bankructwa Grecji. – Spodziewam się, że wtedy kurs złotego może sięgnąć 4,90 zł do euro – mówi analityk DM BOŚ. Nikt nie podejmuje się przewidzieć, co może być dalej.

Tak duże wahania kursu złotego to kłopot dla osób mających oszczędności w euro czy dolarach. Wymieniać teraz czy za miesiąc? A może założyć lokatę walutową i wymienić pieniądze za rok? Oszczędzanie na depozytach walutowych nigdy nie cieszyło się dużą popularnością. Ostatnio zyskuje jednak coraz więcej zwolenników. – Takie lokaty zakładają osoby pracujące za granicą i zarabiające w funtach czy euro, a także klienci sklepów internetowych robiący zakupy za granicą – mówi Jarosław Sadowski, analityk Expandera. Dodaje, że lokaty walutowe stają się też popularne wśród kredytobiorców zadłużonych we franku, którzy polują na korzystny kurs i kupują walutę w większej ilości z przeznaczeniem na spłatę kolejnych rat. – Zamiast trzymać pieniądze w skarpecie, zakładają depozyt – mówi Sadowski.

Dla takich osób prognozy dla złotego są ważne, bo na oprocentowaniu lokat walutowych dużo zarobić się nie da. Są znacznie mniej zyskowne niż złotowe, za które banki oferują nawet 8 proc. Najwyższe oprocentowanie, jakie udało nam się znaleźć dla lokat rocznych w euro, oferują Millennium (3,25 proc. w skali rocznej) i Alior Bank (3 proc.). Odsetki w wysokości 3,25 proc. płaci też Polbank EFG, ale tu trzeba już zamrozić 2,5 tys. euro. Dla kwot mniejszych oprocentowanie wynosi 3 proc. Odsetki wypłacane przez banki w pozostałych głównych walutach, – dolarach, funtach brytyjskich i frankach szwajcarskich – są dużo niższe.