Wydłużanie czasu spłaty kredytu było świetnym sposobem na poprawienie zdolności kredytowej, bo zmniejszało miesięczną ratę. W sytuacji gdy wcześniejsze rekomendacje Komisji Nadzoru Finansowego nakazywały, by obciążenie ratami nie przekraczało 50 proc. dochodów netto, dłuższy czas spłaty był nieraz jedynym sposobem na uzyskanie przez klienta pożyczki. Jak pisaliśmy już wczoraj, od nowego roku nie będzie to możliwe.

– Chociaż Komisja Nadzoru Finansowego nie odebrała możliwości udzielania kredytów na dłuższy okres, to jednak gani banki za taką praktykę. Twierdzi, że same odbierają one sobie szansę na prosty sposób restrukturyzacji takiego kredytu przez wydłużenie go w sytuacji, gdy klient wpada w finansowe tarapaty – mówi Halina Kochalska, analityk Open Finance.

– Po zastosowaniu nowych zaleceń KNF ok. 20 proc. obecnych klientów nie dostałoby kredytu – mówi Mariusz Dymowski, dyrektor departamentu w PKO BP. Inni bankowcy zastrzegają, że nie można tak wprost przyjąć, iż sprzedaż spadnie o jedną piątą. – Część klientów zrewiduje swoje plany, na przykład zmniejszając powierzchnię mieszkania, jakie zamierza finansować kredytem – mówi Dominik Skrzycki, dyrektor odpowiedzialny za ofertę mBanku i MultiBanku. W najlepszym razie jednak przyjęcie nowych regulacji nie będzie sprzyjało wzrostowi akcji kredytowej – przyznają nasi rozmówcy. Zdaniem Agnieszki Nachyły, dyrektor departamentu w Kredyt Banku, ograniczenia wynikające z rekomendacji „S” bardziej odbiją się na akcji kredytowej w walutach obcych.

Z technicznego punktu widzenia dostosowanie się do nowych regulacji nie sprawi bankom problemu. – Już dziś wewnętrzne procedury PKO BP przy określaniu zdolności kredytowej klienta zakładają kalkulację dla 30-letniego okresu spłaty zadłużenia. Zastosowanie do nowych zaleceń nadzoru nie będzie stanowiło problemu dla naszego banku – twierdzi Mariusz Dymowski.

Banki nie zamierzają jednak wychodzić przed szereg i wcześniej niż zaleca KNF wprowadzać nowe przepisy. – Zgodnie z zapisami znowelizowanej rekomendacji Kredyt Bank wdroży konieczne zmiany do końca bieżącego roku – mówi Agnieszka Nachyła. Podobnie deklarują przedstawiciele innych banków.