O wysokości naszych rachunków będzie decydować trzech gigantów, do których należy ponad 60 proc. rynku. Maspex wprost zapowiada podwyżki. – Analizujemy sytuację i rozpatrujemy podniesienie cen – mówi „DGP” Beata Łosiak z Horteksu. W Agrosie Novej usłyszeliśmy, że wyniki tegorocznego skupu owoców nie nastrajają optymistycznie.

Producentów zmuszają do podwyżek rosnące koszty. Dotyczy to surowców i kosztów stałych: energii oraz paliw. – Wysokie ceny odnotowaliśmy w przypadku kluczowych dla nas surowców: cukru czy opakowań plastikowych – mówi „DGP” Dorota Liszka z Maspeksu, właściciela takich marek jak Tymbark, Kubuś czy Caprio.

Drożeją również owoce. – Ubiegłoroczne warunki pogodowe były bardzo niesprzyjające. Znacznie wzrosły ceny koncentratu pomarańczowego. Niestety tegoroczne ceny skupu m.in. czarnej porzeczki były jeszcze wyższe. Nadal na bardzo wysokim poziomie utrzymują się ceny skupu jabłek – mówi Beata Łosiak z Horteksu. Potwierdza to Joanna Bancerowska z Agrosu Novej, producenta soków i napojów Fortuna, Pysio, Tarczyn i Garden, choć dodaje, że jeszcze za wcześnie na podsumowywanie całego sezonu.

– Tona zagęszczonego soku jabłkowego, stanowiącego znaczą część kosztów produkcji, zdrożała na rynku europejskim w ciągu roku niemal dwukrotnie, do 1500 euro – mówi Mariusz Dziewulski z BGŻ.

Moment na podwyżki jest jednak fatalny. Rynek bowiem mocno się kurczy.

W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy Polacy wydali na soki, nektary i napoje 2,5 mld zł, o 200 mln zł mniej niż rok wcześniej. Zmniejszone przychody notują wszystkie segmenty: sprzedaż soków i napojów spadła o blisko 10 proc., a nektarów aż o ponad 16 proc.

W dużo gorszej sytuacji od największych producentów soków są ci wytwarzający je pod markami własnymi dla dużych sieci handlowych, jak np. Sokpol. Rosnące koszty przy niższych od dużych graczy marżach znacznie szybciej wymuszają podwyżki. Sokpol w ciągu roku podniósł cenę dwulitrowego, 100-proc. soku pomarańczowego o 1 zł.

Zdaniem ekspertów, branżę czeka konsolidacja. Zwłaszcza że obecnie kampanie promujące nowe linie soków na rynku krajowym są bardzo kosztowne. Innym rozwiązaniem jest ekspansja na rynki Europy Środkowo-Wschodniej, na których można liczyć na wzrost spożycia soków.