Projekt realizowany przez Energę jest na razie największą inwestycją w tzw. inteligentne sieci w Polsce. Zakłada wymianę 2,5 mln liczników u klientów indywidualnych oraz 290 tys. w firmach. W pierwszej kolejności – do marca 2012 r. – Energa chce zrobić to w trzech miastach: we Władysławowie (ok. 30 tys. liczników), w Kaliszu (ok. 50 tys.) oraz w Drawsku Pomorskim (ok. 30 tys.).

Najmniejsza z czterech państwowych grup energetycznych ma jednak problemy z rozpoczęciem licznikowej rewolucji. Montaż nowoczesnych urządzeń rozpocznie się dopiero przed świętami. Zgodnie z wcześniejszymi planami takich urządzeń do końca roku miało być już ponad 100 tys., a będzie garstka.

Koniec protestów?

Wymiana wciąż nie ruszyła, bo Energa ciągle nie podpisała wszystkich kontraktów z dostawcami liczników.

– Przyczyną kilkutygodniowego przesunięcia instalacji było wydłużenie procesu przetargowego, spowodowane rozprawami przed Krajową Izbą Odwoławczą – tłumaczy Alina Geniusz-Siuchnińska, rzecznik Energa Operator.

Jak dotąd podpisano umowy na dostawę łącznie ok. 80 tys. liczników do instalacji w Kaliszu i na Półwyspie Helskim. Ciągnie się zamówienie na dostawę ok. 28 tys. urządzeń dla Drawska Pomorskiego. Strony długo negocjowały warunki kontraktu i wreszcie w ubiegłym tygodniu zamknęły rozmowy. Energa liczy, że nie pojawią się protesty innych firm i ostatnia umowa będzie mogła zostać podpisana. Potem ruszy z montażem urządzeń.

– Zgodnie z umowami liczniki powinny trafić do naszej spółki na początku grudnia – mówi Alina Geniusz-Siuchnińska.

To oznacza spore opóźnienie. Zgodnie z pierwotnym harmonogramem instalacja pierwszej transzy liczników miała zostać zakończona do wakacji. Teraz Energa planuje finał na koniec pierwszego kwartału 2012 r.

– Instalacje planujemy przeprowadzić własnymi siłami – będą to realizować pracownicy spółki Energa Techniczna Obsługa Klientów – słyszymy w Enerdze.

Początek ofensywy

Dostawcy technologii i firmy wykonawcze ostro walczyły o kontrakty dla Energi, bo to dla nich łakomy kąsek. Za realizację pierwszego etapu programu wymiany firmy podzielą między siebie ok. 53 mln zł. Na licznikowej rewolucji zarobią konsorcja Arcus i T-matic oraz Action i BMCG; obydwa współpracują z producentem liczników, firmą ADD Group. Umowę ramową podpisało także konsorcjum spółek Systemy Pomiarowe Elgama i Sigma Telas Energy z Litwy. ADD dostarcza inteligentne urządzenia szwedzkiej spółce TC Connect, koncernowi Itron (który instalował liczniki ADD w Brazylii), czeskiemu CEZ-owi i niemieckiemu E.ON-owi na rzecz jego spółki w Bułgarii. Z kolei Sigma Telas Energy to doświadczony litewski producent inteligentnych liczników, eksportujący m.in. do krajów Ameryki Łacińskiej czy krajów WNP.

Operacja Energii to dopiero początek wielkiej ofensywy. Polskie firmy energetyczne do 2022 r. muszą wymienić 16,5 mln liczników. Do przeprowadzenia tej akcji zmusiła koncerny Bruksela. Urząd Regulacji Energetyki szacuje, że wymiana 16,5 mln liczników może kosztować ponad 10 mld zł.

Inwestycja jednak się opłaci, bo inteligentne liczniki prześlą firmom informację o funkcjonowaniu sieci dystrybucyjnej, dzięki czemu spółki będą mogły lepiej planować remonty i inwestycje w linie energetyczne.

Na rewolucji skorzystają jednak przede wszystkim konsumenci, ponieważ firmy energetyczne nie będą już mogły zawyżać prognoz rachunków. A kiedy dostawcy zaczną stosować elastyczne i zróżnicowane taryfy, Polacy będą w stanie tak się do nich dostosować, żeby zużywać najwięcej prądu wtedy, gdy jest on najtańszy.