– Patrząc realistycznie, najlepszą opcją jest teraz wznowienie pracy przez te zamknięte reaktory, których bezpieczeństwo zostanie potwierdzone – napisał Noda w artykule opublikowanym we wrześniowym numerze miesięcznika „Bungei Shunju”. Dodał, że zamknięte zostaną tylko te, które nie przejdą testów bezpieczeństwa.

Noda, który we wtorek został zaprzysiężony jako szósty japoński premier w ciągu ostatnich pięciu lat, będzie musiał stworzyć od nowa strategię energetyczną kraju. Przed trzęsieniem z 11 września, którego efektem była katastrofa nuklearna w elektrowni jądrowej Fukushima, zakładała ona, że udział energii atomowej wzrośnie z ówczesnych 30 proc. do 50 proc. w 2030 r. Po katastrofie większość Japończyków chce jednak rezygnacji z atomu.

Reuters