zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Rząd broni się przed "wyborczymi" pomysłami opozycji: nie dla 40 i 30 proc. progów PIT

skomentuj

Powrót do 40 proc. i 30 proc. progów PIT dałby budżetowi tylko 1,5 mld zł, tymczasem propozycje SLD dotyczące służby zdrowia kosztowałyby państwo znacznie więcej - uważa minister finansów Jacek Rostowski. Rząd nie godzi się też na obniżenie akcyzy na paliwa.

Publikacja: 23 sierpnia 2011, 17:49 Aktualizacja: 23 sierpnia 2011, 18:09

Minister Finansów Jacek Rostowski. Fot. Materiały Prasowe.

Minister Finansów Jacek Rostowski. Fot. Materiały Prasowe.

Podczas trwającej kampanii wyborczej politycy przedstawiają pomysły dotyczące wydatków państwa i ich finansowania.

We wtorek poseł SLD Marek Balicki pytany w TOK FM skąd wziąć pieniądze m.in. na większe dofinansowanie służby zdrowia, powiedział: "Dlaczego nie przywrócić trzeciego progu podatkowego (na poziomie 40 proc. - PAP) dla tych, którzy uzyskują najwyższe dochody, wrócić do tego, co było?". Zastrzegł, że to jego osobiste zdanie, bo takiej propozycji nie ma w programie SLD.

Zdaniem posła niesprawiedliwe jest, iż w sytuacji, kiedy 30-40 proc. Polaków żyje się trudno, obniżono podatek od dochodów osobistych dla osób najbogatszych, zarabiających 8-15 tys. zł miesięcznie. Balicki mówił też o możliwości stopniowego podwyższania składki zdrowotnej z możliwością odpisywania od podatku.

Minister finansów Jacek Rostowski powiedział w tej samej rozgłośni, że realizacja pomysłu związanego z podnoszeniem składek kosztowałaby budżet 6 mld zł w pierwszym roku, a po 3-4 latach w sumie ok. 12 mld zł.

"Cały pomysł SLD na to, aby naprawiać służbę zdrowia tylko przeznaczając na nią gigantyczne dodatkowe środki, jest kompletnym i totalnym nieporozumieniem. Proszę pamiętać, że w ciągu tej kadencji wzrosły wydatki na NFZ o 14 mld zł" - mówił Rostowski.

Według niego powrót do 40-proc. i 30-proc. stawki podatku PIT wraz z utrzymaniem obowiązującej obecnie 18-proc. stawki dałoby budżetowi około 1,5 mld zł. "Arytmetyka jest nauką bezwzględną, ale nie tajemną, należy jej używać i do niej się dostosowywać" - powiedział.

Rząd jest też przeciwny proponowanym przez PiS i PSL pomysłom związanym z obniżeniem akcyzy na paliwa

Rząd jest też przeciwny proponowanym przez PiS i PSL pomysłom związanym z obniżeniem akcyzy na paliwa.

W połowie sierpnia prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że nie trzeba być kierowcą, by wiedzieć, iż benzyna jest bardzo droga, a w jej cenie - jak mówił - około 50 proc. stanowią podatki, m.in. akcyza. Zdaniem Kaczyńskiego obniżenie akcyzy doprowadzi do spadku cen.

Szef PiS zaproponował, aby środki na realizację tej propozycji pochodziły z pieniędzy zaoszczędzonych na likwidacji gabinetów politycznych. Jak ocenił, gabinety polityczne służą jedynie "zatrudnianiu znajomych i krewnych". Szef PiS nie zgodził się z twierdzeniem, że cena benzyny i tak nie spadnie po obniżeniu akcyzy, gdyż nie obniżą jej firmy paliwowe i stacje benzynowe. "To jest nieprawda. Mamy dwie wielkie firmy państwowe (Orlen i Lotos - PAP). Tu można oddziaływać" - zaznaczył Kaczyński.

Także zdaniem wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka obecnie jest dobry moment na czasowe - na trzy miesiące - obniżenie akcyzy na benzynę. Według Pawlaka można by to zrobić ze względu na większe niż planowano wpływy z podatku VAT od paliw.

Te propozycje nie przekonały premiera Donalda Tuska. W jego opinii nic nie wskazuje na to, że rosną ceny paliw, bo - jak mówił szef rządu - ich ceny hurtowe w ciągu ostatnich tygodni "nie zmieniły się radykalnie", a ceny ropy na rynkach ostatnio spadają.

Komentarze: 3

  • 1: Klemens z IP: 193.19.165.* (2011-08-23 21:12)

    Dyskusja o podatkach w przedzień wyborów to obrażanie wyborców.Temat warto przedyskutować po wyborach i wybrać jakiś wariant,który będzie powodował bardziej sprawiedliwy podział dochodu narodowego i sprzyjał powstawaniu miejsc pracy.Ewentualne progi podatkowe trzeba ściśle połączyć z minimalną płacą i jej wielokrotnością.Albo z płacą przeciętną i jej wielokrotnością.Dyskusja i decyzje powinny również dotyczyć wydatków budżetowych.To są zbyt poważne sprawy na okres przdwyborczej rywalizacji.

  • 2: antypic z IP: 195.13.38.* (2011-08-23 21:45)

    Rząd sam się obroni? To róbmy rząd i idżmy stąd.

  • 3: GrzegorzZ z IP: 88.156.3.* (2011-08-24 10:02)

    Nie ma co robić rewolucji w gospodarce. Trzeba ją tylko modyfikować.
    Najnowsze dane GUSu:
    - PKB to 4,4% zobaczcie jakie jest w innych krajach Europejskich!
    - Produkcja przemysłowa tylko w ciągu miesiąca wzrosła z 2% do 3,4%.
    - Przeciętne wynagrodzenie wzrosło a inflacja utrzymuje się na bezpiecznym poziomie. (Niezależny Bank Centralny ostatnio nie interweniował)
    - płaca minimalna systematycznie jest podwyższana, a mimo to bezrobocie utrzymuje się na tym samym poziomie. Czyli nie odstrasza to przedsiębiorców przed zatrudnianiem.
    - PO-PSL w ciągu 12 miesięcy zmniejszyła deficyt o 12 mld! Polskie obligacje sprzedały się na pniu, co zapewniło nam już 90% środków na załatanie dziury budżetowej.
    - obligacje polskie sprzedały się na pniu i już w tym momencie Ministerstwo Finansów już w 90% zaspokoiło tegoroczne potrzeby pożyczkowe.
    - polskie firmy zarobiły w poprzednim roku 56 mld zł
    - 13% wzrost inwestycji w nowe technologie

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Samolot

Euro 2012: Samoloty pełne, pociągi oblężone

PKP IC, OLT Express, Eurolot i PolskiBus.com walczą o kibiców. Już brakuje najtańszych biletów lotniczych. Lada dzień zacznie się szturm na kolej.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste