Z najnowszego rankingu najbardziej pewnych banków świata, który przygotował miesięcznik „Global Finance”, wynika, że to właśnie na państwowych instytucjach finansowych polegać można najbardziej.

Podstawą rankingu są z jednej strony oceny wiarygodności kredytowej poszczególnych banków przygotowane przez firmy Standard & Poor’s, Moody’s i Fitch, a z drugiej jakość ich portfela inwestycyjnego. Z tego punktu widzenia najpewniejszym bankiem świata jest niemiecka KfW Bankengruppe, a zaraz za nią podąża francuska Caisse des Depots et Consignations. Oba, jako banki państwowe, mają gwarancje swoich rządów.

Najlepiej notowanym bankiem prywatnym jest holenderski Rabobank, który zajmuje jednak dopiero 6. pozycję. Swoją dobrą ocenę zawdzięcza temu, że koncentruje się głównie na bankowości detalicznej, a nie spekulacjach na rynkach finansowych. Wśród dużych, europejskich grup finansowych na liście „Global Finance” zmieściły się jeszcze Banco Santander (10.), BNP Paribas (15.), HSBC (16.), BBVA (17.), Credit Agricole (21.), Nordea (22.), Credit Suisse (29.) i Barclays (49.). Źle wypadają natomiast banki amerykańskie. Niektóre z dużych, jak Bank of America, w ogóle nie trafiły na listę pięćdziesiątki. Najlepszą pozycję zajął Bank of New York Mellon, który zdobył jednak dopiero 24. lokatę, podczas gdy Wells Fargo zajął 36. pozycję.

Dobre miejsca zajmuje natomiast w rankingu sporo mniej znanych i stosunkowo niewielkich banków, które jednak przez lata prowadziły ostrożną politykę inwestycyjną, jak Nederlandes Waterschapsbank (7.), Svenska Handelsbanken (23.) czy Banque Federative du Credit Mutuel (39.). Zdaniem autorów raportu w czasach, gdy inwestorzy na gwałt szukają pewnych miejsc ulokowania kapitału, to one mogą się okazać nowymi gwiazdami notowań giełdowych.